Minister Miłosz Motyka szczegółowo wyjaśnił, dlaczego Polskie Stronnictwo Ludowe bojkotuje pomysł stworzenia nowej konstytucji. Zdaniem gościa obecna ustawa zasadnicza jest wystarczająca, a inicjatywę Karola Nawrockiego uznał za próbę rozszerzenia kompetencji prezydenta. Prowadząca, Kamila Biedrzycka, poruszyła również tematy związane z bezpieczeństwem geopolitycznym w kontekście polityki Donalda Trumpa oraz bieżącą sytuacją w koalicji rządzącej. Znaczną część rozmowy poświęcono także wewnętrznym tarciom w Prawie i Sprawiedliwości oraz działaniom Sławomira Cenckiewicza. Minister odniósł się również do kwestii cen paliw i działań osłonowych rządu.
Zobacz także: Wojna o władzę w PiS nabiera tempa. Donald Tusk dyscyplinuje koalicjantów
Dlaczego PSL bojkotuje Radę Nowej Konstytucji?
Miłosz Motyka argumentował, że Polska nie potrzebuje nowej ustawy zasadniczej, lecz konsekwentnego przestrzegania tej z 1997 roku. Inicjatywę Karola Nawrockiego nazwał polityczną retoryką i próbą podważenia demokratycznego mandatu obecnego rządu. Według ministra propozycja ta jest oderwana od rzeczywistości. Gość podcastu "Express Biedrzyckiej" w sposób szczególny skrytykował skład rady, a powołanie do niej Julii Przyłębskiej określił mianem prowokacji oraz żartu. Jego zdaniem osoba odpowiedzialna za spadek autorytetu Trybunału Konstytucyjnego nie powinna uczestniczyć w tworzeniu prawa dla przyszłych pokoleń.
Czytaj też: "Panowie się nie lubią!" Cieszyński ujawnia kulisy rozłamu w PiS
Minister o wewnętrznym chaosie w Prawie i Sprawiedliwości
W rozmowie poruszono również temat kondycji Prawa i Sprawiedliwości, którą minister ocenił jako bardzo złą. Stwierdził on, że czołowi politycy tej formacji, jak Mateusz Morawiecki i Jarosław Kaczyński, szczerze się nienawidzą, co prowadzi do trwałego rozkładu partii. Miłosz Motyka odniósł się także do postaci Sławomira Cenckiewicza, zarzucając mu szkodliwe działania dla modernizacji armii i stwierdzając, że z jego postawy śmieją się nawet w samym PiS. Gość programu wyraził też zdziwienie, że Łukasz Mejza wciąż jest obecny w życiu publicznym, sugerując, że jego miejsce jest przed prokuratorem i sądem.
Zobacz też: Ziobro unika sprawiedliwości. Miller wskazuje, dokąd może uciec