Leszek Miller określił pobyt Zbigniewa Ziobry za granicą mianem ucieczki. Były premier ocenił lidera Suwerennej Polski krótko i nazwał go tchórzem unikającym polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jaka będzie przyszłość polityka w kontekście śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości oraz zmieniającej się sytuacji politycznej na Węgrzech? W "Alfabecie Millera" poruszono również historyczne wątki sporu obu polityków, sięgające czasów komisji śledczej do spraw afery Rywina. Leszek Miller wyraził nadzieję, że jest to koniec kariery politycznej byłego ministra sprawiedliwości.
Czytaj też: Wewnętrzna wojna w rządzie i atak na ministrę. "Niech prezydent otrzeźwieje!"
Dokąd ucieknie Zbigniew Ziobro? Leszek Miller wskazuje USA
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy jest teoria Leszka Millera dotycząca przyszłości Zbigniewa Ziobry. Według byłego premiera, gdy Węgry przestaną być bezpiecznym schronieniem, polityk może szukać azylu w Stanach Zjednoczonych. Miller uważa, że ewentualna wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich stworzyłaby sprzyjający klimat dla byłego ministra sprawiedliwości. Zasugerował on, że administracja Trumpa mogłaby przychylnie potraktować prośbę o ochronę polityczną ze strony osoby o podobnych poglądach ideologicznych. Ta hipoteza rzuca nowe światło na możliwe scenariusze dla lidera Suwerennej Polski.
Czytaj też: W co gra Morawiecki? Miller analizuje zaskakujący rozejm w PiS
Zaskakujące słowa o karze śmierci
Podczas dyskusji na temat wizerunku Zbigniewa Ziobry jako politycznego szeryfa pojawił się temat kary śmierci. Leszek Miller, postać kojarzona ze sceną lewicową, podzielił się zaskakującą refleksją na ten temat. Przyznał, że w wyjątkowo drastycznych przypadkach, takich jak morderstwa dzieci czy brutalne zbrodnie o charakterze terrorystycznym, mógłby poprzeć przywrócenie najwyższego wymiaru kary.