Grzegorz Mnich spotkał się z Andrzejem Poczobutem, by zapytać o cenę, jaką zapłacił za swoją dziennikarską działalność na Białorusi. W audio reportażu "Polska na ucho" wraca temat wielomiesięcznych negocjacji międzynarodowych, które w kwietniu 2026 roku doprowadziły do uwolnienia dziennikarza z więzienia. O kulisach tych rozmów mówią zaangażowani w nie politycy, między innymi przedstawiciele administracji Stanów Zjednoczonych i krajów europejskich. Autor reportażu pyta swojego rozmówcę, dlaczego po opuszczeniu kolonii karnej nie chce zostać na emigracji, tylko planuje powrót do ojczyzny, ignorując grożące mu tam niebezpieczeństwo.
Czytaj też: Ukraina zagrała kartą UPA i przeliczyła się. Prof. Motyka o kulisach kryzysu w relacjach z Polską
Warunki w kolonii karnej w Nowopołocku i pobyt w izolacji
Andrzej Poczobut opisuje, jak wyglądało odbywanie wyroku w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze w Nowopołocku. Opowiada między innymi o systemie kar i zmuszaniu więźniów do oficjalnego dziękowania naczelnikowi za nałożone na nich sankcje dyscyplinarne. Dziennikarz wielokrotnie odmawiał udziału w tym rytuale, przez co władze więzienia regularnie przedłużały jego pobyt w izolacji. W efekcie spędził w karcerze 167 dni. Przez ten czas był odcięty od informacji ze świata i nie miał żadnego kontaktu z bliskimi.
Zobacz też: Tak wygląda resocjalizacja najgroźniejszych przestępców w kraju. Przyznają jedno
Decyzja o powrocie do Grodna i stan zdrowia po wyjściu z łagru
Dziennikarz zapowiada, że we wrześniu zamierza wrócić na Białoruś. Mimo świadomości, że znów może trafić za kratki, traktuje Grodno jako swój jedyny dom. Tłumaczy tę decyzję przywiązaniem do ziemi, na której spoczywają jego przodkowie, oraz dziennikarskim poczuciem obowiązku. W podcaście pojawia się też temat jego kondycji fizycznej po opuszczeniu łagru. Badania przeprowadzone po wyjściu na wolność wykazały, że mimo skrajnie trudnych warunków bytowych, niedożywienia i stresu, stan zdrowia Poczobuta jest zaskakująco dobry w ocenie lekarzy i rodziny.
Zobacz też: Spędził sto dni w afrykańskim więzieniu. Opowiada, co działo się w nocy