Spacerują pod balkonami sanatoriów. Niedźwiedzie nie boją się ludzi

2026-06-04 10:01

To, co dla turystów jest niebywałą atrakcją, dla mieszkańców nie jest bezpieczne. Problem spotkań ludzi z niedźwiedziami na Podkarpaciu wybrzmiewa w rozmowach coraz częściej. Dlaczego drapieżniki coraz śmielej wkraczają na tereny zamieszkane przez człowieka i jaki strach budzi to w lokalnej społeczności? Posłuchajcie nowej "Polski na ucho".

Niedźwiedź

i

Autor: Pixabay.com Niedźwiedzie obudziły się i podchodzą do ludzi. Gmina apeluje.

W reportażu "Zbyt blisko siebie" Mateusz Chłystun oddaje głos mieszkańcom Podkarpacia, którzy czują się bezradni w obliczu rosnącej populacji niedźwiedzi. Lokalna społeczność boi się o bezpieczeństwo, zwłaszcza dzieci, a interwencje służb często okazują się nieskuteczne. Widać konflikt między potrzebami mieszkańców a odgórnymi przepisami dotyczącymi ochrony gatunkowej. W rozmowach pojawiają się także wątpliwości co do oficjalnej liczby drapieżników i głosy nawołujące do redukcji ich populacji. Pamiętajmy o przestrogach leśników dotyczących odpowiedniego zachowania w lesie i zabezpieczania odpadów.

Zobacz też: Świnia to nie tylko kotlet schabowy. O inteligencji i zaskakującej naturze tych zwierząt

Dlaczego niedźwiedzie w Polańczyku nie boją się ludzi?

Taka sytuacja ma miejsce m.in. w Polańczyku, popularnej miejscowości uzdrowiskowej. Niedźwiedzie spacerujące pod balkonami sanatoriów stały się tam niemal atrakcją turystyczną, chętnie filmowaną przez przyjezdnych. Dla mieszkańców, którzy od lat obserwują zmianę w zachowaniu zwierząt, jest to jednak powód do poważnego niepokoju. Jak wynika z relacji, nigdy wcześniej drapieżniki nie podchodziły tak blisko ludzkich domostw, co pokazuje skalę problemu. Rozmówcy w podcaście podkreślają, że to, co dla turysty jest chwilową sensacją, dla nich jest codziennym zagrożeniem.

Czytaj też: Spędził sto dni w afrykańskim więzieniu. Opowiada, co działo się w nocy

Jak niedźwiedzie uczą się przechytrzyć człowieka

Autor reportażu zwraca również uwagę na niezwykłą zdolność adaptacyjną bieszczadzkich niedźwiedzi, które wydają się coraz mniej bać człowieka. Z relacji przytaczanych w nagraniu wynika, że zwierzęta przestały reagować na sygnały dźwiękowe i świetlne radiowozów, które miały je odstraszać. Niektóre z nich wykazują się wręcz zaskakującą inteligencją, ucząc się na przykład omijać zabezpieczenia takie jak pastuchy elektryczne. W materiale pojawia się opowieść o niedźwiedziu, który wykorzystał drzewo, aby ominąć ogrodzenie pod napięciem i dostać się do pasieki. To pokazuje, że tradycyjne metody odstraszania stają się coraz mniej skuteczne w obliczu inteligentnych drapieżników.

Zobacz też: Jest prywatnym detektywem. Opowiada, kto korzysta z jej usług

Polska na ucho
Zbyt blisko siebie