Spędził sto dni w afrykańskim więzieniu. Opowiada, co działo się w nocy

2026-05-07 10:01

Sytuacja, w której znalazł się podróżnik Mariusz Majewski, była ekstremalnie trudna. Opowiada on o blisko stu dniach spędzonych w jednym z najcięższych afrykańskich więzień, gdzie trafił niesłusznie oskarżony o szpiegostwo. To kolejny reportaż z cyklu "Polska na ucho".

Polski podróżnik Mariusz Majewski spędził w afrykańskim więzieniu prawie sto dni

i

Autor: Adobe Stock/materiały prasowe/ Adobe Stock Polski podróżnik Mariusz Majewski spędził w afrykańskim więzieniu prawie sto dni

Reportaż Michała Poklękowskiego "Polak uwięziony w Kongo" przybliża losy polskiego podróżnika, który padł ofiarą międzynarodowych napięć politycznych. Mariusz Majewski spędził niemal sto dni w więzieniu Makala po tym, jak został bezpodstawnie oskarżony o sabotaż, za co groziła mu nawet kara śmierci. W rozmowie opisuje dramatyczne warunki panujące w przepełnionym więzieniu, gdzie dostęp do wody i jedzenia był luksusem. Jego historia to również opowieść o wszechobecnej korupcji oraz skutecznej akcji polskiej dyplomacji. Całe nagranie ukazuje bezwzględną rzeczywistość, w której walka o przetrwanie staje się codziennością.

Zobacz też: Tajemniczy "Telefon na Wietrze" w Warszawie. Nie każdy wie, do czego służy

Jak wyglądało życie w więzieniu rządzonym przez więźniów?

Jednym z najbardziej szokujących wątków poruszonych w materiale jest system panujący w więzieniu Makala. Mariusz Majewski opisuje, że po zamknięciu cel o godzinie siedemnastej strażnicy całkowicie wycofywali się z pawilonów. Od tego momentu władzę przejmowali sami osadzeni, którzy tworzyli wewnętrzną hierarchię i zasady. Każda noc stawała się walką o przetrwanie w miejscu, gdzie pomoc medyczna praktycznie nie istniała. Jak opowiada podróżnik, oficjalni strażnicy bali się wchodzić do środka, pozostawiając więźniów zdanych wyłącznie na siebie.

Czytaj też: Słynny eksperyment był ustawiony. Rożek demaskuje naukowe oszustwa

Dlaczego polski paszport stał się zagrożeniem w Kongo

Aresztowanie Mariusza Majewskiego nie było przypadkowe, co szczegółowo wyjaśniono w podcaście. Jego zatrzymanie zbiegło się w czasie z wizytą prezydenta Andrzeja Dudy w Rwandzie, kraju skonfliktowanym z Demokratyczną Republiką Konga. To wydarzenie dyplomatyczne sprawiło, że Polacy zaczęli być postrzegani jako sojusznicy wroga, co wywołało wrogość wobec obywateli naszego kraju. Sam podróżnik przyznaje, że stał się pionkiem w politycznej grze i został zatrzymany właśnie z powodu polskiego paszportu. Jego historia jest tragicznym przykładem tego, jak wielka polityka może wpłynąć na los zwykłego człowieka.

Zobacz też: Jest prywatnym detektywem. Opowiada, kto korzysta z jej usług

Polska na ucho
Polak uwięziony w Kongo