Tomasz Trela pozytywnie ocenił zacieśnianie sojuszy w Europie, czego przykładem jest traktat z Wielką Brytanią, jednocześnie wyrażając duży sceptycyzm wobec Donalda Trumpa. Ważnym wątkiem dyskusji w "Expressie Biedrzyckiej" było rozliczenie rządów Zjednoczonej Prawicy, gdzie poseł stanowczo domagał się pociągnięcia do odpowiedzialności Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry. Poruszono również tematy krajowe, w tym przyszłość koalicji rządzącej oraz kwestie światopoglądowe, takie jak ustawa o związkach partnerskich. W kontekście ostatnich fałszywych alarmów bombowych, gość programu ostro skrytykował liderów PiS za ataki na służby mundurowe.
Czytaj też: Trump zaczyna tonąć. Prof. Kuźniar: wspierał go Putin, teraz on wspiera Nawrockiego
Polityka zagraniczna Polski a nieprzewidywalność Donalda Trumpa
Jednym z głównych tematów rozmowy była przyszłość relacji transatlantyckich w przypadku powrotu Donalda Trumpa do Białego Domu. Tomasz Trela określił byłego prezydenta USA jako postać chimeryczną i ekscentryczną, podkreślając konieczność brania poprawki na jego zapowiedzi. Poseł w ironiczny sposób odniósł się do rzekomych bliskich relacji Karola Nawrockiego z Trumpem, które określił mianem "SMS-owej dyplomacji". Wezwał prezydenta, aby zamiast chwalić się znajomościami, uzyskał konkretne informacje, czy zapowiadane zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce jest faktem, gdyż według jego wiedzy Pentagon jest zaskoczony takimi doniesieniami. Zdaniem polityka, Polska powinna przede wszystkim stawiać na silne sojusze wewnątrz Europy.
Zobacz też: Awantura o dymisję Kierwińskiego. W tle walka o Sąd Najwyższy
Ostre słowa o Zbigniewie Ziobrze i Marcinie Romanowskim
Gość programu nie szczędził mocnych słów pod adresem polityków Suwerennej Polski zamieszanych w aferę Funduszu Sprawiedliwości. Tomasz Trela stwierdził, że miejsce Marcina Romanowskiego, który przebywa za granicą, jest w areszcie. Nazwał byłych urzędników "gauganami z PiS", którzy próbują uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Szczególnie krytycznie odniósł się do postawy Zbigniewa Ziobry, zarzucając mu, że jako parlamentarzysta powinien wstydzić się swojej sytuacji i tego, że musi tułać się po świecie. Poseł Lewicy wyraził przekonanie, że były minister sprawiedliwości w końcu wróci do kraju i stanie przed sądem, aby odpowiedzieć za swoje działania.
Zobacz też: Domański ostro: Ziobro uciekł, PiS mi grozi. Tracimy miliardy przez prezydenta