W rozmowie w podcaście "Express Biedrzyckiej" dr Bonikowska określiła wewnętrzne spory polityczne w Polsce mianem skrajnej nieodpowiedzialności. Ekspertka zwróciła uwagę, że w czasie realnego zagrożenia wojennego, polska klasa polityczna przedkłada partyjne interesy nad bezpieczeństwo narodowe. Podczas dyskusji poruszono również temat rosnącej agresji Rosji, która przygotowuje prawne podwaliny do ewentualnej interwencji w krajach bałtyckich. Nie obyło się też bez dyskusji o kondycji NATO w kontekście możliwego powrotu Donalda Trumpa do władzy w USA oraz polskim wątku w aferze Jeffreya Epsteina.
Zobacz także: Jak afera Epsteina łączy się z aferą podkarpacką? Karolina Opolska tłumaczy u Piotra Najsztuba
Wewnętrzny konflikt polityczny osłabia bezpieczeństwo Polski
Dr Bonikowska wyraziła głębokie zaniepokojenie paraliżem decyzyjnym wynikającym z braku współpracy między rządem a prezydentem w kluczowych sprawach obronności. Według ekspertki politycy zamienili debatę publiczną w niebezpieczne widowisko, które jest obliczone na wywoływanie konfliktów. Taka sytuacja jest niedopuszczalna w obliczu realnych zagrożeń dla kraju. Rozmówczyni przypomniała czasy wstępowania do NATO i Unii Europejskiej jako wzór ponadpartyjnej zgody w sprawach o znaczeniu strategicznym, której obecnie brakuje.
Zobacz także: Prof. Markowski: Czarnek to słaby kandydat. PiS może spaść poniżej 20 proc.
Czy Rosja przygotowuje się do ataku na państwa bałtyckie?
Jednym z kluczowych wątków dyskusji było rosnące zagrożenie ze strony Rosji. Dr Bonikowska zwróciła uwagę na nowe rosyjskie prawo, które pozwala Władimirowi Putinowi na swobodne wysyłanie wojsk poza granice kraju pod pretekstem ochrony swoich obywateli. Zdaniem ekspertki, jest to wyraźny sygnał przygotowań do potencjalnej interwencji militarnej, na przykład w Mołdawii lub państwach bałtyckich. Choć taki scenariusz wciąż wydaje się mało prawdopodobny, to staje się on bardziej realny niż kiedykolwiek wcześniej, co zmusza Europę do przygotowania się na najgorsze.
Zobacz także: Koniec drożyzny na stacjach? Zuber: Szczyt cen za nami