Tematem nowego "Podcastu Architektonicznego" jest budowa 140-metrowej wieży Liberty Tower w centrum Warszawy. Rozmówcy tłumaczą krok po kroku proces projektowania tak skomplikowanego obiektu i wyjaśniają trudności wynikające z przepisów. Budynek miał początkowo pełnić funkcję biurową, jednak ostatecznie inwestor zdecydował się na apartamenty. Goście zwracają uwagę na relację wieżowca z otoczeniem. Zaznaczają, że obiekt nie może być tylko dominantą w panoramie miasta, ale musi też dobrze wpisywać się w tkankę miejską na poziomie ulicy. W wieży zaplanowano również dodatkowe przestrzenie dla lokatorów, w tym strefy spa i miejsca do wspólnej pracy.
Zobacz też: Projektowanie dla przyjemności. Iwona Buczkowska o wartości dobrej architektury
Luksusowe apartamenty w Warszawie bez marketingu premium
Twórcy inwestycji świadomie zrezygnowali z wyświechtanych terminów sprzedażowych. Anna Łagowska-Cioch przyznaje, że w jej zespole obowiązuje zakaz używania słów "premium" i "dyskretny luksus". Tłumaczy, że te określenia straciły na znaczeniu, ponieważ są powszechnie nadużywane, co odpycha świadomych klientów. Projekt Liberty Tower ma bronić się lokalizacją i standardem wykonania, a nie modnymi hasłami reklamowymi. Przedstawicielka dewelopera zaznacza, że rezygnacja z marketingowej nowomowy pomaga budować autentyczne relacje z nabywcami, którzy szukają mieszkań w centrum miasta.
Czytaj także: Sukces Wydziału Psychologii UW. Jak wygląda dziś praca architekta w Polsce?
Wpływ nasłonecznienia sąsiednich mieszkań na kształt wieżowca
Kształt Liberty Tower wynika wprost z rygorystycznych przepisów dotyczących dostępu do światła dziennego. Piotr Jasiński tłumaczy, jak wymóg odpowiedniego nasłonecznienia sąsiednich bloków wpłynął na ostateczną bryłę wieżowca. Architekci musieli wielokrotnie korygować projekt i wycinać fragmenty konstrukcji, aby nie odcinać okolicznych mieszkań od słońca. Paradoksalnie te prawne ograniczenia wymusiły stworzenie dynamicznej, nieregularnej formy. Zastana zabudowa wokół ulicy Grzybowskiej narzuciła ramy, w których projektanci musieli szukać kompromisu między wielkością nowego budynku a komfortem życia dotychczasowych mieszkańców okolicy.
Zobacz też: Nowoczesna szkoła w sercu Etiopii. Jak Polacy budują placówkę w regionie Tigraj?