Wyrodna matka zrobiła to 5-miesięcznemu dziecku. Szokujące okrucieństwo

2026-09-28 10:01

Pobite 5-miesięczne dziecko trafiło do szpitala z połamanymi kończynami i licznymi obrażeniami. Służby zaalarmowała znajoma matki dziecka, po tym jak otrzymała od niej niepokojącą wiadomość tekstową o stanie zdrowia chłopca. Policjanci zlokalizowali mieszkanie na łódzkim Widzewie, dysponując początkowo tylko informacjami z komunikatora internetowego.

Kobieta w czerwonej koszulce obok auta. Na miniaturze dłoń niemowlęcia. O sprawie pobitego dziecka czytaj na Mediateka.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Połamała dziecku ręce i nogę, bo wierzgało przy przewijaniu. Miał tylko 5 miesięcy

Sprawę opisuje Bartosz Wojsa w podcaście "Pokój Zbrodni". Odtwarza chronologię tych wydarzeń i przypomina, w jakim stanie 5-miesięczny pacjent trafił pod opiekę lekarzy. Podczas interwencji funkcjonariusze zatrzymali oboje rodziców. Okazało się przy tym, że ojciec chłopca był już wcześniej poszukiwany przez organy ścigania.

Zobacz też: Hubert B. wjechał autem w rodzinę. Tak tłumaczą go rodzice

Zeznania matki i zatrzymanie poszukiwanego ojca dziecka

Podczas przesłuchania matka chłopca przyznała się do winy. Zeznała, że zrobiła dziecku krzywdę podczas przewijania. Kobieta tłumaczyła zachowanie nagłym wybuchem złości i zdenerwowaniem, przez które zaczęła wykręcać rączki i nóżki syna. Z kolei ojca policjanci ujęli przed budynkiem, w którym mieszkała rodzina. Po sprawdzeniu danych w systemie wyszło na jaw, że mężczyzna powinien przebywać w zakładzie karnym, ponieważ wystawiono za nim list gończy za inne przestępstwa. Bartosz Wojsa zwraca uwagę, że w rodzinie już wcześniej dochodziło do niepokojących sytuacji, a agresja została przerwana tylko dzięki czujności osób z zewnątrz.

Czytaj także: Wracała od mamy, ślad urwał się na moście. Wysłała niepokojący SMS

Brak aresztu dla matki pomimo wniosku prokuratury

Sąd wypuścił podejrzaną kobietę na wolność i objął ją dozorem policji. Choć prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt ze względu na brutalność czynu i grożącą karę do 10 lat więzienia, sąd odrzucił ten wniosek. W uzasadnieniu powołano się na obawę przed zbyt ciężkimi skutkami, jakie izolacja mogłaby wywołać w życiu prywatnym 30-latki. Zastosowano również przepisy dotyczące znacznie lżejszych przestępstw. Decyzja ta spotkała się z natychmiastowym sprzeciwem i zażaleniem ze strony prokuratury. Autor reportażu zestawia to postanowienie z innymi głośnymi sprawami z przeszłości, pytając o odpowiednią reakcję instytucji na krzywdę najmłodszych. Pobity chłopiec przebywa obecnie w pieczy zastępczej, gdzie wraca do zdrowia pod okiem specjalistów.

Zobacz też: Porwanie 10-letniego Kamila. Opowiada o przebiegu poszukiwań zawodowego porywacza

Pokój Zbrodni
Połamane obie rączki i nóżka. 5-miesięczny chłopiec przeżył piekło | Pokój ZBRODNI