Bartosz Wojsa odtwarza przebieg wydarzeń, które doprowadziły do śmierci Blanki w czerwcu 2019 roku. Autor analizuje historię Anny W., matki dziewczynki, oraz decyzje organów państwowych w jej sprawie. Sąd przywrócił kobiecie opiekę nad niemowlęciem, choć ta zmagała się z uzależnieniami i miała już ograniczoną władzę rodzicielską wobec starszych dzieci. Wojsa opowiada też o kulisach śledztwa przeciwko obojgu rodzicom i ostatecznym uniewinnieniu ojca. W odcinku powraca pytanie o odpowiedzialność urzędników, którzy mimo nadzoru nad rodziną nie zauważyli, że dziewczynka jest maltretowana.
Czytaj też: Nowe fakty w sprawie śmierci Mai z Mławy. Straszne, co robiła matka oskarżonego
Złagodzenie kary dla matki dziecka
Pod koniec 2024 roku Sąd Apelacyjny w Białymstoku niespodziewanie złagodził karę dla matki dziecka. Wyrok obniżono z 25 do 15 lat pozbawienia wolności. Uzasadnienie tej decyzji pozostaje niejawne, ponieważ sąd wyłączył jawność rozprawy. Decyzja wywołała oburzenie, zwłaszcza że biegli lekarze zdiagnozowali u dziewczynki zespół dziecka maltretowanego i liczne obrażenia wewnętrzne. Autor reportażu zestawia brutalność zbrodni z ostatecznym wyrokiem, pokazując rozbieżność między czynami a decyzją wymiaru sprawiedliwości.
Czytaj też: Podcast "Pokój Zbrodni" Bartosza Wojsy nominowany w prestiżowym konkursie
Zaniechania opieki społecznej i utajniony wątek
Wojsa przypomina o zaniechaniach pracowników socjalnych, którzy odwiedzili dom w Olecku krótko przed śmiercią dziecka. Choć sekcja zwłok ujawniła u Blanki starsze złamania żeber i ślady długotrwałej przemocy, kontrolerzy nie dostrzegli na miejscu niczego niepokojącego. W sprawie pojawia się też utajniony wątek 50-letniego mężczyzny z Suwałk, którego zatrzymano pod zarzutem wykorzystania seksualnego dziecka. To właśnie ten element śledztwa doprowadził do wyłączenia jawności procesu. Kwestia ta nie została jednak szerzej wyjaśniona w głównym postępowaniu przeciwko rodzicom.
Zobacz też: Hubert B. wjechał autem w rodzinę. Tak tłumaczą go rodzice