Najnowszy materiał z serii "Pokój Zbrodni" powraca do sprawy zabójstwa nowo narodzonego chłopca, do którego doszło zimą 2019 roku. Zbrodnia w Rynicy została odkryta dopiero po ponad pięciu latach dzięki zgłoszeniu zaniepokojonej kuzynki rodziny. W podcaście szczegółowo omówiono przebieg wydarzeń, które doprowadziły do skazania babci dziecka, Renaty I., oraz jego matki, Małgorzaty I. Słuchacze poznają kulisy śledztwa oraz procesu sądowego, który ujawnił, że motywem zbrodni była rzekomo zbyt duża liczba domowników. Analizie poddano również toksyczną relację między kobietami oraz to, jak wpłynęła ona na tragiczne decyzje.
Zobacz też: Ukryła dyktafon, by udowodnić zdradę. Urządzenie zarejestrowało coś gorszego
Zbrodnia ukrywana latami. Babcia twierdziła, że to żart na Prima Aprilis
Jednym z najbardziej zaskakujących wątków poruszonych w podcaście jest reakcja babci noworodka na interwencję policji. Kiedy w kwietniu 2025 roku funkcjonariusze pojawili się na posesji, Renata I. próbowała zbagatelizować całą sytuację. Twierdziła, że historia o zakopanym dziecku to jedynie makabryczny żart z okazji niedawnego Prima Aprilis, który został źle zinterpretowany. Autorzy nagrania zwracają uwagę, że jej nerwowe zachowanie szybko zdradziło, iż próbuje ukryć przerażającą prawdę. Ta próba dezinformacji nie powiodła się, a śledczy wkrótce odnaleźli zwłoki chłopca pod kurnikiem.
Czytaj też: Zabił mężczyznę, uciekał w stroju św. Mikołaja. Dominik był wyjątkowo brutalny
Chora relacja matki z córką i drastyczne szczegóły zbrodni
W podcaście "Pokój Zbrodni" dużo uwagi poświęcono toksycznej dynamice rodzinnej, która doprowadziła do tragedii. Małgorzata I., matka dziecka, została przedstawiona jako osoba z niepełnosprawnością intelektualną, całkowicie zdominowana przez apodyktyczną i kontrolującą Renatę I. To właśnie babcia była inspiratorką i główną wykonawczynią zbrodni, co znalazło odzwierciedlenie w surowszym wyroku. Nagranie ujawnia również drastyczny fakt, że noworodek początkowo przeżył poród i spędził całą mroźną noc w kurniku. Dopiero następnego dnia rano Renata I. podjęła decyzję o zakopaniu płaczącego chłopca żywcem.
Czytaj też: Bomba w prezencie od byłego partnera. Sąd przyznaje, że doszło do fatalnego błędu