Znaleźli go miesiąc po wypadku w dziwnym miejscu. Co się stało z Pawłem Jemielniakiem?

2026-10-08 10:24

W podcaście "Pokój Zbrodni" Bartosz Wojsa opowiada o Pawle Jemielniaku, który zaginął w kwietniu 2015 roku. Autor reportażu odtwarza wydarzenia od wyjazdu mężczyzny do pracy aż po tragiczny finał poszukiwań. Zestawia przy tym oficjalne ustalenia służb z wątpliwościami rodziny zmarłego.

Doszczętnie zniszczony samochód Pawła Jemielniaka na pustym polu. O kulisach zaginięcia przeczytasz w Mediateka.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Paweł Jemielniak. Tajemnicze zaginięcie kochającego ojca i męża

Paweł Jemielniak, 30-letni mieszkaniec Młyńca, pewnego ranka wyjechał do pracy w Białej Podlaskiej, ale nigdy tam nie dotarł. Zniknięcie ojca i męża całkowicie zaskoczyło jego bliskich. Kilkanaście kilometrów od domu śledczy znaleźli doszczętnie zniszczony samochód mężczyzny. W środku nie było jednak kierowcy. Służby rozpoczęły poszukiwania z udziałem psów tropiących, dronów i samolotów Straży Granicznej. Bartosz Wojsa opisuje konflikt między rodziną zaginionego a policją. Funkcjonariusze początkowo założyli, że 30-latek celowo uciekł z miejsca wypadku. Bliscy od początku nie zgadzali się z tą tezą, a pytania o ostatnie godziny życia mężczyzny pozostają bez odpowiedzi.

Zobacz też: Uderzała Blanką o kant stołu, żebro przebiło serce. To się nie mieści w głowie!

Stan zniszczonego samochodu a obrażenia kierowcy

Odnaleziony w lesie niedaleko Młyńca samochód był zniszczony do tego stopnia, że zdaniem rodziny przypominał wrak zmiażdżony przez ciężki sprzęt, a jego dach został całkowicie spłaszczony. Mimo uszkodzeń karoserii i przesuniętych pedałów śledczy nie znaleźli w kabinie ani jednej kropli krwi. Według późniejszych ustaleń prokuratury Paweł Jemielniak wyszedł z pojazdu o własnych siłach i przeszedł 3 kilometry przez trudny leśny teren. Bliscy zmarłego nie wierzą w wersję o powypadkowym szoku. Uważają, że po tak silnym uderzeniu kierowca odniósłby obrażenia, które uniemożliwiłyby mu daleki marsz. Z powodu tych wątpliwości rodzina do dziś nie zgadza się z decyzją organów ścigania o umorzeniu śledztwa.

Czytaj też: Nowe fakty w sprawie śmierci Mai z Mławy. Straszne, co robiła matka oskarżonego

Odnalezienie suchego telefonu i brakujące przedmioty

Podczas poszukiwań rodzina zaczęła podejrzewać, że w sprawę zaangażowane są osoby trzecie. W znacznej odległości od rozbitego samochodu znaleziono telefon komórkowy zaginionego. Urządzenie było rozłożone na części – bateria i klapka leżały osobno wśród mchu. Choć w poprzednich dniach w okolicy intensywnie padał deszcz, aparat pozostawał całkowicie suchy. Zdaniem rodziny sugeruje to, że telefon podrzucono w lesie później, już po zakończeniu pierwszych działań służb. Wątpliwości bliskich budzi także fakt, że z samochodu zniknęło radio oraz portfel z dokumentami Pawła Jemielniaka.

Zobacz też: Podcast "Pokój Zbrodni" Bartosza Wojsy nominowany w prestiżowym konkursie

Pokój Zbrodni
Paweł Jemielniak. Tajemnicze zaginięcie kochającego ojca i męża | Pokój ZBRODNI