Leszek Miller ocenia kondycję PSL. Były premier wspomina kulisy twardej polityki i dawnych koalicji

2026-07-01 13:34

Leszek Miller pokusił się o analizę przeszłości oraz przyszłość Polskiego Stronnictwa Ludowego. Były premier podzielił się z prowadzącym Robertem Biskupskim anegdotami z czasów koalicji SLD-PSL i ocenił przywództwo Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Były premier Leszek Miller w marynarce na tle czarnej gąbki akustycznej. O kulisach polityki przeczytasz na Mediateka.
Autor: Piotr Grzybowski/SUPER EXPRESS Leszek Miller

W podcaście "Alfabet Millera" Leszek Miller skupił się na analizie Polskiego Stronnictwa Ludowego, wskazując na jego obecny kryzys tożsamości. Według byłego premiera partia traci swój tradycyjny elektorat, a jej obecny lider Władysław Kosiniak-Kamysz skupia się bardziej na funkcji Ministra Obrony Narodowej niż na sprawach rolników. Rozmowa z Robertem Biskupskim powraca również do czasów koalicji SLD-PSL, odsłaniając kulisy negocjacji i politycznych napięć. Miller wspominał także postać Waldemara Pawlaka, opisując jego nietypowy styl zarządzania. Cała dyskusja stanowi przegląd najważniejszych momentów w nowożytnej historii ludowców.

Jak Waldemar Pawlak znikał w czasie kryzysów?

Jednym z ciekawszych wątków rozmowy była anegdota dotycząca stylu zarządzania Waldemara Pawlaka w trudnych chwilach. Leszek Miller opisał, że gdy przed Urzędem Rady Ministrów dochodziło do protestów lub strajków, ówczesny premier potrafił dosłownie zniknąć. Nie odbierał telefonów i nikt z jego ministrów nie wiedział, gdzie się znajduje, co paraliżowało prace rządu. Były premier określił to zachowanie mianem "wewnętrznej emigracji". Ten sposób radzenia sobie z problemami był charakterystyczny dla jedynego premiera z nadania PSL w tamtych czasach.

Zobacz też: W co gra Morawiecki? Miller analizuje zaskakujący rozejm w PiS

Kulisy zerwania koalicji SLD-PSL w 2003 roku

Leszek Miller szczegółowo opowiedział również o kulisach zakończenia współpracy z ludowcami w 2003 roku. Punktem zapalnym okazało się głosowanie nad wprowadzeniem winiet, któremu sprzeciwił się koalicjant. Były premier wspomina, że osobiście postawił ultimatum, ostrzegając, że głosowanie przeciw ustawie będzie oznaczało koniec rządu. Działacze PSL potraktowali to jako polityczny blef, jednak pomylili się w swoich kalkulacjach. Następnego dnia po przegranym głosowaniu Miller nie tylko ogłosił zerwanie koalicji, ale również dopilnował natychmiastowego odwołania wszystkich urzędników powiązanych z PSL.

Zobacz też: Leszek Miller o przeszłości w PZPR. Były premier tłumaczy, czy ma się czego wstydzić

Alfabet Millera
CAŁA PRAWDA O PSL | ALFABET MILLERA