Jerzy Marek Nowakowski ocenia obecną sytuację międzynarodową jako dynamiczną i niebezpieczną. Były ambasador podkreśla, że w starciu z globalnymi mocarstwami znaczenie państw europejskich systematycznie spada. Tłumaczy to brakiem jedności wewnątrz Unii Europejskiej, co bezpośrednio osłabia jej pozycję negocjacyjną wobec Stanów Zjednoczonych czy Chin. W podcaście wraca też temat działań polskich władz i budowania relacji z najbliższymi sąsiadami. Dyplomata uważa, że Polska nie wykorzystuje swojego potencjału na arenie międzynarodowej. Kamila Biedrzycka i jej rozmówca zastanawiają się, czy klasa polityczna kieruje się w ogóle interesem państwa, czy opiera swoje decyzje wyłącznie na emocjach wyborczych.
Zobacz też: Czy Polacy nienawidzą Ukraińców? Prof. Markowski: czemu mówią po rosyjsku?
Polityka Stanów Zjednoczonych wobec sojuszników z Europy
Stosunek Waszyngtonu do partnerów z Unii Europejskiej staje się coraz bardziej przedmiotowy. Jerzy Marek Nowakowski zauważa, że amerykańscy decydenci często narzucają Europie swoje decyzje bez wcześniejszych konsultacji. Widać to zwłaszcza w polityce wobec Bliskiego Wschodu i w działaniach związanych z narastającym napięciem wokół Iranu. Dyplomata ocenia, że Stany Zjednoczone celowo testują w ten sposób solidarność sojuszników. Sytuację komplikuje rosnący w Ameryce neoizolacjonizm – tamtejsze społeczeństwo coraz mniej chętnie angażuje się w światowe konflikty. Z rozmowy wynika, że państwa europejskie muszą jak najszybciej rozbudować własne armie i zacieśnić integrację polityczną, żeby wzmocnić swoją pozycję.
Czytaj także: Miziołek i Olczyk: Za co Ukraina dostała Patrioty?
Przyczyny napięcia w relacjach polsko-ukraińskich
Jerzy Marek Nowakowski uważa trwający spór dyplomatyczny między Warszawą a Kijowem za irracjonalny. Dyplomata wskazuje, że obecne kłótnie wynikają głównie z emocji i doraźnych kalkulacji politycznych po obu stronach granicy. Antypolskie gesty w Ukrainie i analogiczne zachowania w Polsce służą jedynie podbijaniu wewnętrznych słupków poparcia w sondażach. Były ambasador ostrzega, że taka strategia jest ryzykowna, bo długofalowo uderza w bezpieczeństwo całego regionu. Podkreśla, że jedynym wygranym tych napięć pozostaje Kreml, gotowy wykorzystać każde pęknięcie w sąsiedzkich relacjach. Prowadząca i jej gość zgadzają się, że bez powrotu do merytorycznego dialogu Polska szybko straci pozycję regionalnego lidera, na którą pracowała przez ostatnie dekady.
Czytaj też: Prof. Chwedoruk: Kolejni ministrowie zdrowia są bezradni