Największa afera III RP. Trela: jestem dumny z zatrzymania Ziobry

2026-03-04 10:01

W najnowszym odcinku podcastu "Najsztub Pyta" gościł Tomasz Trela, wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej do spraw Pegasusa. Rozmowa dotyczyła kulis prac komisji, odpowiedzialności polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz polskiego śladu w aferze Jeffreya Epsteina.

Tomasz Trela

i

Autor: BEATA GÓRKA/SUPER EXPRESS Tomasz Trela

Piotr Najsztub rozmawiał z posłem Tomaszem Trelą o postępach w rozliczaniu afery związanej z użyciem systemu Pegasus. Gość programu, będący wiceprzewodniczącym komisji śledczej, opowiedział o dotychczasowych ustaleniach oraz trudnościach wynikających z tajnych klauzul na dokumentach. Znaczną część dyskusji poświęcono przesłuchaniu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Rozmówcy poruszyli również kwestię mechanizmów bezkarności elit politycznych oraz moralnej odpowiedzialności osób zamieszanych w skandal. Tomasz Trela zapowiedział, że raport końcowy komisji ma w pełni ukazać mechanizm działania poprzedniej władzy, który jego zdaniem miał na celu wygrywanie wyborów przez inwigilację.

Czytaj też: Polityka PiS jest po prostu naiwna. Profesor Markowski o klęczeniu przed USA i szukaniu wroga w Unii

Czy Zbigniew Ziobro sam podpisał na siebie wyrok?

Jednym z najciekawszych wątków rozmowy było szczegółowe omówienie przesłuchania Zbigniewa Ziobry przed komisją śledczą. Poseł Tomasz Trela otwarcie przyznał, że jest dumny z doprowadzenia do zeznań byłego ministra sprawiedliwości. Jego zdaniem ośmiogodzinne przesłuchanie podważyło narrację o krytycznym stanie zdrowia polityka, który uniemożliwiał mu pracę. Według gościa programu Zbigniew Ziobro w trakcie składania zeznań miał de facto przyznać się do bycia pomysłodawcą zakupu systemu Pegasus. W opinii rozmówcy Piotra Najsztuba takie oświadczenie może być kluczowe dla przyszłej odpowiedzialności karnej byłego ministra.

Czytaj też: Ambasador Byrt: Trzecia wojna światowa już trwa

Czym jest polityczna anatema dla polityków PiS?

Prowadzący Piotr Najsztub poruszył koncepcję tak zwanej politycznej anatemy. Miałaby ona polegać na całkowitej izolacji i wykluczeniu z debaty publicznej polityków Prawa i Sprawiedliwości zamieszanych w aferę Pegasusa. Chodziło o sytuację, w której żaden przyzwoity człowiek nie podawałby im ręki ani z nimi nie dyskutował. Tomasz Trela przyznał, że chociaż całkowita izolacja w parlamencie jest trudna, on sam należy do osób, które unikają kontaktów z politykami łamiącymi prawo. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby doprowadzenie do sytuacji, w której poparcie dla tych osób spadnie na tyle, że zostaną oni w naturalny sposób wypchnięci z życia publicznego.

Czytaj też: Nowy kurs po expose Sikorskiego. SAFE stanie się pułapką dla prezydenta?

Najsztub pyta
NAJWIĘKSZA AFERA III RP. Trela: JESTEM DUMNY Z ZATRZYMANIA ZIOBRY! | Najsztub Pyta