Piotr Woźniak w podcaście "Express Biedrzyckiej" analizował, jak konflikty na świecie wpływają na ceny surowców i portfele Polaków. Były prezes PGNiG wyjaśnił mechanizmy kształtowania cen na stacjach benzynowych, ostrzegając jednocześnie przed spekulantami, którzy wykorzystują niepewność do podnoszenia marż. W rozmowie poruszono również temat eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz jego potencjalnych konsekwencji dla całej Unii Europejskiej. Dyskutowano także o planach finansowania programów rządowych z zasobów NBP oraz o powolnym tempie rozwoju energetyki jądrowej w Polsce. Gość programu podkreślił, że rosyjska propaganda celowo sieje dezinformację, aby zdestabilizować sytuację wewnętrzną w krajach Zachodu.
Czytaj też: "Z pracą jest dramat". Sytuacja na polskim rynku pracy jest najgorsza od lat
Czy atak na Cypr wciągnie Polskę w konflikt?
Szczególną uwagę w rozmowie zwrócono na niedawny incydent na Cyprze, który zdaniem Piotra Woźniaka jest często pomijany w publicznej debacie. Chodzi o atak rakietowy lub dronowy na bazę zlokalizowaną na terytorium tego kraju członkowskiego Unii Europejskiej. Ekspert podkreślił, że jeśli cypryjski rząd oficjalnie poprosi o pomoc militarną, uruchomi to traktatowe zobowiązania o wzajemnej obronie. Taki scenariusz postawiłby Polskę oraz pozostałe kraje UE w bardzo trudnej sytuacji prawnej i wojskowej. Oznaczałoby to konieczność reakcji na agresję, która ma miejsce daleko poza bezpośrednimi granicami Polski.
Czytaj też: Ludzie tańczą z radości w Iranie. Rakowski u Biedrzyckiej: dobiją reżim, jak będą mogli
Polska buduje dwa bloki jądrowe, Chiny osiemdziesiąt osiem
W najnowszym odcinku podcastu "Express Biedrzyckiej" pojawił się również wątek dotyczący przyszłości polskiej energetyki. Piotr Woźniak wskazał na ogromne, ponad dziewięćdziesięcioprocentowe poparcie społeczne dla budowy elektrowni jądrowych w kraju. Jednocześnie skrytykował powolne tempo realizacji tych strategicznych inwestycji przez kolejne rządy. Dla kontrastu przywołał przykład Chin, które obecnie prowadzą budowę aż osiemdziesięciu ośmiu bloków jądrowych w tym samym czasie. Według byłego ministra polskie plany, zakładające budowę dwóch reaktorów, są dalece niewystarczające, a deklarowany termin uruchomienia pierwszej elektrowni w 2030 roku wydaje się mało realny.
Zobacz także: Nowa wojna uderzy w portfele Polaków. Ceny benzyny mogą pójść w górę