W nowej "Sile Kobiet" ważna rozmowa o codziennych przeszkodach, na jakie trafiają w Polsce miliony kobiet z endometriozą. Skąd biorą się opóźnienia w rozpoznawaniu tej choroby? Lucyna Jaworska-Wojtas opowiada, jak jej własne doświadczenia zmotywowały ją do starań o utworzenie specjalistycznych centrów leczenia. W odcinku wybrzmiewa też, że brak wiedzy i empatii w społeczeństwie to dla chorych dodatkowy ciężar. Zaproszeni specjaliści medyczni opisują kolejne etapy terapii i podkreślają, że pacjentki potrzebują kompleksowej opieki z różnych dziedzin medycyny. Opowieść gościni pokazuje, jak trudna jest walka o życie bez ciągłego bólu.
Zobacz też: Joanna zmaga się z lipedemą. Choroba grubych nóg to nie tylko ból i walka o diagnozę
Diagnoza endometriozy i bagatelizowanie bólu przez lekarzy
Lucyna Jaworska-Wojtas wspomina, że jako młoda dziewczyna była wielokrotnie nazywana przez lekarzy hipochondryczką. Przez 16 lat w gabinetach słyszała, że ból minie po urodzeniu dziecka i że jest to naturalna cecha kobiecego organizmu. Lekceważenie objawów doprowadziło u niej do nieodwracalnych zmian – z powodu guza, który zablokował moczowód, pacjentka straciła nerkę. W rozmowie pada argument, że ból przy endometriozie często wykracza poza standardowe skale stosowane w szpitalach. Goście podcastu powtarzają, że personel medyczny musi uzupełniać wiedzę na temat tej choroby, by inne kobiety nie traciły zdrowia przez brak właściwej diagnozy.
Czytaj też: Sylwia choruje na miastenię. Przez lata czekała na właściwą diagnozę
Wysokie koszty leczenia endometriozy i problemy w życiu prywatnym
W odcinku wraca temat wpływu endometriozy na życie prywatne i zawodowe. Jaworska-Wojtas przyznaje, że choroba nierzadko prowadzi do rozpadu związków, ponieważ partnerzy nie zawsze potrafią funkcjonować na co dzień z osobą cierpiącą z powodu bólu. Sytuację komplikują wydatki – wysokie ceny prywatnych wizyt lekarskich i zabiegów operacyjnych przekraczają możliwości finansowe wielu pacjentek. Z powodu nasilonych objawów kobiety często tracą pracę, a niezrozumienie otoczenia, w tym także innych kobiet, spycha je w izolację. Specjaliści z Katowickiego Centrum Onkologii tłumaczą z kolei, że samo leczenie medyczne to nie wszystko, a pacjentki po operacjach potrzebują również stałego wsparcia psychologa i dietetyka.
Czytaj też: Honorata opowiada o stracie ciąż. Brak empatii to dopiero początek