W podcaście "Siła kobiet" przedstawiamy kobiety, które znalazły się w różnych, czasami bardzo trudnych sytuacjach życiowych. Choroby, wypadki, przemoc, utrata pracy czy trudne rozstania. Gdy wydawało się, że to sytuacje bez wyjścia, one znalazły w sobie na tyle siły, by się podnieść. Być może ich historie zainspirują inne kobiety do walki o siebie.
W Polsce ponad 2,5 miliona rodziców samotnie wychowuje dzieci. Zdecydowaną większość, bo ponad 2 miliony stanowią samotne matki. Bez wsparcia drugiej osoby wychowują dzieci, dbają o dom i finanse. Poznajcie Kasię, która jest jedną z nich.
Czytaj też: "Nie poddam się". O miłości, sile i życiu z dzieckiem z zespołem Downa
"Pamiętam pierwszego miśka, pamiętam jakiś domek dla lalek, który gdzieś tam od dalszej rodziny dostałam, nie wiem, w wieku sześciu lat. Pamiętam czarny telewizor i te wieczorynki o godzinie 19:00. Pamiętam, jak tata mnie uczył jeździć na rowerze, jak nosił mnie u siebie na barana, idąc rano do szkoły, zabawy na trzepaku do późna latem" - mówi bohaterka podcastu "Siła kobiet".
Dom dziecka
W pewnym momencie to wszystko przestało istnieć. Kasia trafiła do domu dziecka. Okazało się, że rodzice nie są zainteresowani pełnieniem roli rodziców. "Tam nie działa mi się krzywda. Zresztą poznałam wspaniałych wychowawców, którzy też właśnie w życiu dorosłym bardzo mi pomogli. Pamiętam, że brałam udział na przykład w konkursach karaoke i zawsze wygrywałam te konkursy" - mówi.
Rodzina zastępcza
Po pobycie w domu dziecka, w szóstej klasie podstawówki, rodzina zastępcza zabrała Kasię do siebie. Jednak tydzień po 18. urodzinach wyprowadziła się od nich, bo nie czuła się dobrze traktowana. "W zasadzie to mogę powiedzieć, że na równi, bo i tu były złe momenty i dobre, i tu były złe momenty i dobre" - porównuje środowiska, w których się znalazła.
Czytaj też: Jest ofiarą przemocy rówieśniczej. Pewne słowa bolą ją do dziś
Samotne macierzyństwo
Od razu po studiach poznała ojca swojego dziecka. "Zaiskrzyło, byliśmy w związku, mieszkaliśmy razem i szczerze mówiąc to moja taka pierwsza prawdziwa miłość. Ja byłam bardzo zakochana" - relacjonuje. Nie wszystko się jednak układało. Po rozstaniu Kasia została sama z dzieckiem. Wtedy z pomocą przyszli wychowawcy z domu dziecka. "Jeden z wychowawców zobaczył jakieś moje takie poruszające posty chyba na Facebooku i w ten sposób zaczął do mnie pisać na Facebooku" - mówi kobieta.
"Musiałam ze wszystkim radzić sobie sama. Mój syn chyba gdzieś do czwartego roku życia średnio co godzinę się budził i było ciężko cokolwiek zrobić dla siebie czy po prostu ugotować, posprzątać, uprać".
Taxi Mama
Dzięki pomocy wychowawców Kasia napisała biznesplan i dostała dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Kupiła samochód i tak zaczęła się jej przygoda z taksówką. "Pan Jurek mi to podpowiedział, dlatego że sam dorabia sobie w ten sposób i dokładnie wiedział, jak to wygląda od środka. Wszystko później mi podpowiadał i wierzył we mnie. Ja nie wierzyłam w siebie, bo ja prawdę mówiąc, nie czułam się wtedy za dobrym kierowcą, ale on we mnie uwierzył i to wystarczyło" - wspomina. Kasia po pewnym czasie założyła konto na YouTube "Taxi Mama" i swoje życie zaczęła pokazywać w internecie. To otworzyło nowe możliwości. Jakie? Historii Kasi posłuchacie w podcaście "Siła Kobiet". Zaprasza Katarzyna Ziółkowska-Dąbek.