Dziennikarka tłumaczy, jak człowiek bez odpowiednich kompetencji stał się autorytetem w dziedzinie psychologii dziecięcej. Edyta Krześniak opisuje mechanizmy, dzięki którym Andrzej Samson latami umacniał swoją pozycję w mediach i na salonach. W rozmowie przypomniano, że posługiwał się on fałszywym tytułem naukowym i w rzeczywistości nie miał wiedzy potrzebnej do leczenia dzieci w spektrum autyzmu. To właśnie ciągłe kłamstwa oraz zaufanie wpływowych środowisk pozwalały mu unikać podejrzeń. Krześniak wraca też do przełomowego momentu śledztwa, kiedy na śmietniku znaleziono wyrzucone przez terapeutę nagie zdjęcia pacjentów.
Czytaj też: Nałóg w polskiej klasie średniej. Patryk Jurek o uzależnieniu od narkotyków
Materiały pedofilskie w sieci i podejrzenia o udział w zorganizowanej grupie
Dziennikarka zaznacza, że zdjęcia zrobione przez Samsona mogą nadal krążyć w ukrytych zakamarkach internetu. Krześniak dotarła do śladów korespondencji i kontaktów z zagranicznymi serwerami, co wskazuje na handel materiałami pedofilskimi. Z analizy zabezpieczonej skrzynki mailowej psychologa i znalezionych w niej ofert wynika, że mężczyzna prawdopodobnie nie działał sam. Ustalenia śledztwa i specyfika odzyskanych wiadomości sugerują, że Samson mógł być częścią zorganizowanej siatki przestępczej, a jego działalność wykraczała daleko poza granice Polski.
Czytaj też: Sprawa Iwony Wieczorek. Okoliczności zaginięcia i błędy policji
Wątpliwości wokół śmierci Samsona i finał śledztwa
W rozmowie wraca temat okoliczności, w jakich sprawca opuścił areszt. Edyta Krześniak przypomina, że podstawą do zwolnienia psychologa z więzienia było nagłe pogorszenie jego stanu zdrowia. Dziennikarka wskazuje jednak na sprzeczne informacje medyczne – tuż przed zgonem lekarz prowadzący miał oceniać stan pacjenta jako dobry. Te niejasności do dziś budzą opór rodzin ofiar. Część bliskich skrzywdzonych dzieci nadal zastanawia się, czy Samson rzeczywiście zmarł, czy zdołał uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Brak jednoznacznych dowodów sprawia, że w sprawie wciąż podnoszone są teorie o sfingowaniu śmierci.
Zobacz też: Notował dane zgwałconych kobiet. Straszne, co odkryto w zapiskach "bestii z Wrocławia"