Kuba Szmajkowski: W końcu czuję, że jestem w pełni sobą

2026-10-21 8:14

Kuba Szmajkowski był gościem podcastu "Ale gość". W rozmowie z Michałem Hanczakiem opowiedział o EP-ce "Don Julio", latynoskich inspiracjach i samodzielnym pisaniu tekstów. Mówił także o osobistych historiach zawartych w piosenkach, trudnych emocjach po imprezach oraz planach na kolejne muzyczne projekty.

Kuba Szmajkowski na ściance z logotypami. O nowej płycie artysty i jego muzycznej drodze przeczytasz na Mediateka.
Autor: Kuba Szmajkowski/ AKPA

Kuba Szmajkowski o EP-ce "Don Julio"

Na EP-kę "Don Julio" składa się siedem utworów, w tym wcześniejsze single i trzy nowe piosenki. Kuba Szmajkowski chciał, by materiał był spójny, dlatego połączył na nim klubową energię z brzmieniami latino i afrobeatem. Wśród inspiracji wymienia twórczość Camili Cabello, Marca Anthony’ego i Seleny. Podkreśla też, że "Billie Jean" nie jest coverem piosenki Michaela Jacksona. W utworach "Będzie dobrze" i "Billie Jean" słychać trąbki nagrane na żywo.

Zobacz też: Jeremi Sikorski z numerem o wybieraniu... numeru! "A jak" hitem na jesień?

Co zostaje po imprezie? O utworze „Będzie dobrze

Będzie dobrze” to jeden z bardziej osobistych utworów na EP-ce. Kuba Szmajkowski mówi, że jego zwrotki opowiadają o tym, co może wydarzyć się po powrocie z imprezy. Euforia mija, a jej miejsce zajmują negatywne myśli i emocjonalny dołek. Artysta zwraca uwagę, że obraz pokazywany w mediach społecznościowych nie zawsze oddaje to, co ludzie naprawdę przeżywają. Dlatego chce pisać o doświadczeniach, o których zwykle mówi się rzadziej. Jak podkreśla, wiadomości o znaczeniu jego piosenek dostaje od słuchaczy w różnym wieku, również od osób po pięćdziesiątce.

Czytaj też: Bryska od wielu lat zmaga się z chorobą. Bała się, że straci głos

Po "Don Julio" czas na nowe brzmienia

Kuba Szmajkowski traktuje "Don Julio" jako zamknięcie etapu poszukiwań własnego miejsca w muzyce. Materiał był gotowy już w maju, a artysta pracuje teraz nad kolejnymi projektami. Planuje też trzytygodniowy pobyt w Sztokholmie, gdzie chce skupić się na nowym materiale i eksperymentować z brzmieniem. Odnosi się również do obecnych na EP-ce wątków alkoholu. Zaznacza, że nie są one zachętą do picia, lecz opisem krótkiej euforii, po której może przyjść emocjonalny spadek. Przyznaje też, że imprezowanie potrafiło go rozpraszać i oddalać od wyznaczonych celów.

Zobacz też: Nowa płyta Wiktora Waligóry. Przemiana artysty i opowieści o miłości

Ale gość!
KUBA SZMAJKOWSKI: "W końcu czuję, że jestem w pełni sobą". ALE GOŚĆ