Mówią, że jest bucem w sieci. Lider The Electric Gospel nie zaprzecza

2026-06-18 11:42

W najnowszym odcinku podcastu "Świeża Krew" gościł Hubert Rudewicz, lider zespołu The Electric Gospel. Rozmowa skupiła się na fascynacji grupy klasycznym rockiem lat 60. i 70. oraz na świadomym budowaniu wyrazistego wizerunku w sieci.

Świeża krew
Autor: Materiały własne Świeża krew

Nowy odcinek podcastu "Świeża Krew" przedstawia rozmowę z Hubertem Rudewiczem, założycielem formacji The Electric Gospel. Zespół stanowi hołd dla klasycznych brzmień rockowych, czerpiąc inspiracje z muzyki lat 60. i 70., co jest odpowiedzią na współczesne trendy muzyczne. Prowadzący Wojtek Góralski pytał swojego gościa o genezę projektu, który początkowo był solowym przedsięwzięciem, a z czasem przerodził się w pełnoprawny, pięcioosobowy skład. Słuchacze dowiedzą się również, dlaczego grupa zdecydowała się na publikowanie pojedynczych singli zamiast pełnego albumu. 

Zobacz też: Serafin Pęzioł: Facebook to platforma dla boomerów

Świadome kreowanie kontrowersyjnego wizerunku w sieci

Jednym z ciekawszych wątków poruszonych w rozmowie jest strategia zespołu w mediach społecznościowych. Hubert Rudewicz przyznał, że świadomie buduje wizerunek marudnego i nieco bucowatego milenialsa, który pozostaje w opozycji do otaczającej go rzeczywistości. Jego zdaniem w dzisiejszych czasach, gdy wiele zespołów stawia na konformizm, wyrazista i nawet kontrowersyjna postawa pozwala wyróżnić się z tłumu. Lider The Electric Gospel uważa, że warto być zapamiętanym, nawet jeśli wiąże się to z przypisaniem łatki skandalisty. Taka forma komunikacji ma na celu przyciągnięcie uwagi i zbudowanie wokół zespołu zaangażowanej społeczności, która doceni autentyczność przekazu.

Czytaj także: Pracował w sklepie dla dorosłych. Mówi, co robili klienci

Jak sztuczna inteligencja zagraża współczesnej muzyce?

W podcaście pojawiła się również gorzka refleksja na temat stanu dzisiejszej branży muzycznej. Hubert Rudewicz sceptycznie odnosi się do nowoczesnych technologii, twierdząc, że niski próg wejścia na rynek doprowadził do jego przesycenia i zalewu mało oryginalnej twórczości. Szczególne zaniepokojenie artysty budzi rosnąca rola sztucznej inteligencji w procesie tworzenia muzyki. Jego zdaniem AI może doprowadzić do ostatecznego spłaszczenia i ujednolicenia brzmień, pozbawiając je ludzkiego pierwiastka. Muzyk podkreślił, że jedynym ratunkiem przed taką przyszłością jest powrót do artystycznej solidarności i wspieranie autentycznych, a nie algorytmicznych, projektów.

Zobacz też: Spowiedź Jacka Sylwina. Opowiada, jak rodził się polski rock

Świeża Krew w Esce Rock
The Electric Gospel: młodzi, gniewni i zakochani w rocku lat 60. i 70. ŚWIEŻA KREW