W najnowszym odcinku popularnego cyklu "Nosel wkręca" dziennikarz zadzwonił do pani Katarzyny, która za rok organizuje swoje wesele na 70 osób. Podszywając się pod pracownika sali weselnej, poinformował ją o rzekomej zmianie aranżacji stołów na wyłącznie dwuosobowe. Zdezorientowana rozmówczyni próbowała zrozumieć, jak w takich warunkach będzie wyglądać integracja gości, którzy mieliby siedzieć przy 35 oddzielnych stolikach. Prowadzący z powagą sugerował ustawienie ich w rzędach, niczym w szkolnej klasie, co dodatkowo spotęgowało niedowierzanie przyszłej panny młodej. Cała sytuacja okazała się oczywiście żartem, a jego ujawnienie przyniosło kobiecie ogromną ulgę.
Czytaj też: Absurdalna propozycja na przyjęcie komunijne. Panią Żanetę wprawiła w osłupienie
Wesele jak w szkolnej ławce?
Najbardziej absurdalna była propozycja prowadzącego, aby goście weselni usiedli przy małych stolikach ustawionych jeden za drugim. Gdy zszokowana panna młoda zauważyła, że taka aranżacja przypominałaby salę lekcyjną, Kamil Nosel z pełnym przekonaniem przytaknął. Sugerował nawet, że jest to nowoczesna i akceptowalna forma celebracji, która staje się nowym trendem w branży. Taka wizja całkowicie zburzyła tradycyjne wyobrażenie o wspólnej biesiadzie przy jednym stole. Dla pani Katarzyny perspektywa wesela przypominającego szkolną akademię była delikatnie mówiąc... trudna do zaakceptowania. Posłuchajcie sami, jak skończył się ten weselny żart.
Czytaj też: Dostał telefon w sprawie bierzmowania syna. Zaskoczyło go absurdalne rozwiązanie