Kamil Nosel powraca z kolejnym żartem telefonicznym w ramach popularnej serii "Nosel wkręca". Tym razem dziennikarz zadzwonił do ojca, który próbował załatwić formalności związane z bierzmowaniem syna w innej parafii z powodu wyjazdu służbowego. Prowadzący, udając księdza, poinformował rozmówcę o rzekomych brakach w dokumentacji, a konkretnie o braku potwierdzenia wizyty duszpasterskiej. W związku z brakiem możliwości przeprowadzenia jej w tradycyjny sposób, Nosel zaproponował absurdalne rozwiązanie.
Czytaj też: Telefon w sprawie próbnej kolonoskopii. Nosel musiał zadać nietypowe pytanie
Wizyta duszpasterska w pokoju hotelowym
Najbardziej komicznym elementem nagrania jest propozycja odprawienia kolędy w hotelu w Nysie. Dziennikarz z pełną powagą przekonuje swojego rozmówcę, że jest to jedyny sposób na uzupełnienie parafialnej kartoteki, co stanowi warunek dopuszczenia syna do sakramentu. Reakcja wkręcanego mężczyzny, który próbuje odnaleźć się w tej sytuacji, jest dość zabawna.
Czytaj też: Ma lecieć na Cypr w foteliku dziecięcym. Urodzinowy wkręt Kamila Nosela
Ile kosztuje bierzmowanie według Kamila Nosela?
W trakcie rozmowy ojciec kandydata do bierzmowania zaczyna na poważnie kalkulować koszty nietypowej wizyty duszpasterskiej. Zauważa, że wynajęcie pokoju hotelowego to wydatek rzędu 200 złotych, do którego należy jeszcze doliczyć ofiarę dla kapłana. Sytuacja ta w zabawny sposób uwypukla finansowy wymiar, jaki może towarzyszyć kościelnym obrzędom. Dodatkowo Nosel jako ksiądz stale powołuje się na konieczność porządku w dokumentach i zbliżające się kontrole z kurii, co jest parodią biurokratycznego podejścia do spraw wiary.
Czytaj też: Absurdalna propozycja na przyjęcie komunijne. Panią Żanetę wprawiła w osłupienie