Od demona do podróżnika. Mikołaj Wiśniosz o tym, jak Ameryka Centralna wpłynęła na jego muzykę

2026-04-01 21:01

W najnowszym odcinku podcastu "Świeża Krew" gościem był Mikołaj Wiśniosz, który opowiedział o swojej krętej drodze artystycznej. Muzyk zdradził, jak podróż autostopem przez Amerykę Centralną i trudne emocje stały się inspiracją dla jego twórczości.

Mikołaj Wiśniosz w podcaście Świeża krew

i

Autor: Archiwum prywatne Mikołaj Wiśniosz w podcaście "Świeża krew"

W rozmowie z Wojtkiem Góralskim w podcaście "Świeża Krew" Mikołaj Wiśniosz przybliżył słuchaczom swoją historię, która jest równie barwnac, jak jego muzyka. Artysta opowiedział o początkach fascynacji gitarą, która zaczęła się od zespołu Blink-182, co skłoniło go do porzucenia nauki na rzecz instrumentu. Słuchacze mogli dowiedzieć się również o jego doświadczeniach z zespołem w Wielkiej Brytanii oraz o trudnym powrocie do Polski, który wiązał się z depresją i twórczą blokadą. Kluczowym momentem okazała się samotna podróż przez Amerykę Centralną, która pozwoliła mu odzyskać energię i napisać materiał na debiutancki album. Rozmowa dotyczyła także jego podejścia do kariery w modelu DIY oraz świadomej rezygnacji z mediów społecznościowych dla zdrowia psychicznego.

Zobacz też: Od fascynacji grunge'em po Projekt Grechuta. Michał Szulim o kulisach 25 lat na scenie

Jak traumatyczny romans w Belize stał się piosenką?

Jednym z najbardziej poruszających wątków rozmowy była historia stojąca za utworem "Skovit". Wiśniosz opowiedział o dramatycznej relacji z mężatką, którą poznał w Belize i której próbował pomóc w ucieczce z toksycznego związku. Wspólne zamieszkanie w dżungli przerodziło się w koszmar, gdy artysta został zdradzony w wyjątkowo bolesnych okolicznościach. Muzyk opisał wstrząsającą noc na łodzi, gdzie bez możliwości ucieczki musiał wysłuchiwać zdrady swojej partnerki. To traumatyczne doświadczenie stało się bezpośrednią inspiracją do napisania jednego z jego najnowszych singli.

Czytaj też: Paweł Domagała o walce z hejtem w nowym filmie. "Za duży na bajki 2" wchodzi do kin

Rockman czytający bajki dzieciom w Jarocinie

Mikołaj Wiśniosz, znany z rockowego wizerunku i emocjonalnych tekstów, podzielił się także anegdotą, która ukazuje jego mniej znaną stronę. Artysta przyznał, że jednym z najmilszych wspomnień w jego karierze było zaproszenie na festiwal w Jarocinie. Nie chodziło jednak o występ na głównej scenie, lecz o poranną aktywność, podczas której czytał bajki dzieciom uczestników festiwalu. To doświadczenie pokazuje kontrast między scenicznym wizerunkiem muzyka a jego wrażliwością, dodając głębi jego artystycznej postaci. Rozmówca podkreślił, jak ważne są dla niego takie nieoczywiste momenty w karierze. Koniecznie posłuchajcie całego podcastu!

Zobacz także: WaluśKraksaKryzys mówi o walce z uzależnieniem. Pomogło mu wyzwanie "333"

Świeża Krew w Esce Rock
Mikołaj Wiśniosz: od demona do podróżnika, czyli trudne emocje i Ameryka Centralna. ŚWIEŻA KREW