Prowadzący podcast "ALE GOŚĆ" rozmawiał z Martyną Baranowską o jej muzycznej drodze i planach na najbliższą przyszłość. Głównym tematem był utwór zatytułowany "Berlin", którego historia powstania może zaskoczyć słuchaczy. Wokalistka wyjaśniła, że piosenka nie opowiada o samym mieście, ale o spotkaniu z osobą z przeszłości i towarzyszących temu emocjach. Oprócz tego dyskusja dotyczyła inspiracji, jakie artystka czerpie ze swojego rodzinnego Wrocławia, oraz jej nadchodzącego debiutu na scenie opolskiego festiwalu.
Zobacz też: Kasia Sienkiewicz rozpoczyna solową karierę. Ze stresu nie mogła spać
Dlaczego singiel "Berlin" nie opowiada o Berlinie?
Baranowska przyznała, że tytuł jej nowego singla był początkowo tylko nazwą roboczą. Artystka poczuła charakterystyczny, berliński klimat w warstwie muzycznej, którą otrzymała od producenta, zanim jeszcze napisała tekst. Ostatecznie utwór opowiada historię spotkania po latach z osobą z przeszłości i uświadomienia sobie obojętności wobec dawnej relacji. Co ciekawe, wokalistka napisała ten tekst z perspektywy obserwatorki, wcielając się w wymyśloną postać. Mimo tytułu i inspiracji atmosferą miasta, kluczowe sceny do teledysku zostały nakręcone we wrocławskim klubie.
Zobacz też: BEMY po raz pierwszy nagrali po polsku. Zespół zdradził kulisy powstania nowego singla
Martyna Baranowska o debiucie na festiwalu w Opolu
Już wkrótce Martyna Baranowska zaprezentuje się szerszej publiczności podczas konkursu "Debiutów" na festiwalu w Opolu. Wykona tam swój debiutancki singiel zatytułowany "Serce". Jak sama podkreśla w podcaście, nie odczuwa presji ani ducha rywalizacji związanego z tym wydarzeniem. Wokalistka traktuje występ jako szansę na podzielenie się swoimi emocjami i zaprezentowanie twórczości. Dodatkowym wsparciem jest dla niej fakt, że w konkursie bierze udział również jej kolega z Wrocławia, co buduje przyjazną atmosferę zamiast napięcia.
Czytaj też: Edzio odchodzi od rapu. Gwiazda TikToka stawia na pop i autentyczność