W rozmowie z Matim Fuczyło w podcaście "RAP20" Trill Pem podzielił się szczegółami na temat swojego procesu twórczego oraz kondycji psychicznej. Artysta przyznał, że najnowszy album "DARK ART" był dla niego formą autoterapii, która pozwoliła zamknąć trudny okres w życiu. Raper określił siebie mianem "totalnego ADHD-owca", tłumacząc, że ciągła potrzeba tworzenia jest dla niego kluczowa do dobrego samopoczucia. Dodał, że często jest swoim największym krytykiem, a praca nad muzyką to nieustanna walka z natłokiem myśli. Jednocześnie zapowiedział, że jest już na finiszu prac nad kolejnym projektem.
Zobacz także: Związek z osobą z ADHD. Jak zrozumieć partnera i nie stać się jego rodzicem?
Perfekcjonizm i ADHD. Jak Trill Pem tworzy muzykę?
Podczas rozmowy Trill Pem szczegółowo opisał swój proces studyjny, który jest naznaczony perfekcjonizmem. Artysta wyznał, że zdarza mu się wracać do studia nawet w środku nocy, aby poprawić jeden, z pozoru nieistotny detal w nagraniu. Jego praca nad utworem często zaczyna się od napisania tekstowego szkieletu, który następnie ewoluuje podczas sesji nagraniowej, gdzie dużą rolę odgrywa freestyle. Ta nieustanna potrzeba działania i tworzenia kilku projektów jednocześnie wiąże się, jak sam przyznał, z jego ADHD. Raper uważa, że bez ciągłego ruchu i kreatywności czułby się niespełniony.
Czytaj też: Sukces "Gdy Cię nie ma". Eryk Moczko i PlanBe zdradzają, co dalej
Jaki będzie nowy album Trill Pema?
Gość podcastu "RAP20" podzielił się również swoimi spostrzeżeniami na temat polskiej sceny rapowej, która jego zdaniem staje się powtarzalna. W tym kontekście zapowiedział, że jego nadchodzący projekt będzie całkowitym zwrotem o sto osiemdziesiąt stopni w stosunku do dotychczasowej twórczości. Trill Pem zamierza skupić się na solowej karierze i zaprezentować słuchaczom unikalny flow, jakiego według niego w Polsce jeszcze nie było. Ta drastyczna zmiana kierunku ma być odpowiedzią na monotonię panującą na rynku i dowodem na jego artystyczne ambicje.
Zobacz także: Prawdziwe oblicze tour life. Zalia i Ola Kot o podróżach, które testują przyjaźń