Najnowszy odcinek podcastu "Świeża Krew" poświęcono historii śląskiego trio Insekt. Lider grupy w rozmowie z prowadzącym opowiedział o nietypowym podejściu do kariery, gdzie każdy kolejny album jest traktowany jak nowy debiut. Słuchacze mogą dowiedzieć się więcej o nowym singlu zatytułowanym "Toster w wannie", który zapowiada trzecią płytę zespołu. Poruszono również wątki filozofii pisania tekstów wyłącznie po polsku oraz wspomnienia z występu na Pol’and’Rock Festival.
Zobacz także: Nowa droga Maćka Bąka. Znany gitarzysta stawia na własną historię bez filtra
Jak połączyć rockową energię z muzykami filharmonii?
Jednym z ciekawszych tematów rozmowy była współpraca zespołu z profesjonalnymi muzykami przy projekcie Insekt Orkiestra. Lider formacji przyznał, że dla członków kwartetu smyczkowego i sekcji dętej dużym zaskoczeniem był fakt, że rockmani grają swoje rozbudowane kompozycje wyłącznie intuicyjnie, bez zapisu nutowego. Z kolei dla samego zespołu widok własnych piosenek rozpisanych na nuty okazał się niemal surrealistycznym doświadczeniem. Ta anegdota pokazuje zderzenie dwóch odmiennych światów muzycznych. W podcaście można usłyszeć więcej o logistyce i wyzwaniach tego niezwykłego przedsięwzięcia artystycznego.
Czytaj też: Jacek Bryndal o życiu po Szybkim Kaziku. Od Sex Pistols do... prawa jazdy na ciężarówki
Występ na Pol’and’Rock Festival od koszmaru do triumfu
Gość podcastu "Świeża Krew" podzielił się również emocjonującą historią związaną z koncertem na Pol’and’Rock Festival w 2022 roku. Jak wspomina, początek występu był dla muzyków bardzo deprymujący, ponieważ namiot, w którym mieli grać, był całkowicie pusty. Jednak już w trakcie pierwszego utworu energia ich muzyki przyciągnęła publiczność, która szczelnie wypełniła całą przestrzeń. Zespół Insekt wspomina ten moment jako jeden z najważniejszych i najbardziej satysfakcjonujących w całej swojej dwunastoletniej karierze. To opowieść o tym, jak determinacja i siła muzyki na żywo potrafią odwrócić losy koncertu.
Czytaj też: Dlaczego punkowcy w Polsce stawali się skinheadami? Krzysztof Grabowski wyjaśnia