Marcin Meller i Witold Szabłowski rozmawiają o wyzwaniach polskiej dyplomacji i trudnych relacjach z Ukrainą. Gość uważa, że napięcia między Warszawą a Kijowem są celowo podsycane przez Rosję, aby osłabić oba państwa. Rozmówcy wracają do kwestii historycznych i współczesnych decyzji politycznych, które niszczą wzajemne zaufanie. Reporter zauważa, że silne emocje często przesłaniają wspólne interesy strategiczne w regionie. W dalszej części odcinka Szabłowski wspomina sukces swojej książki w Stanach Zjednoczonych. Opowiada o początkach współpracy z zagranicznymi studiami filmowymi i łączeniu pracy pisarza z obowiązkami w branży kinowej.
Zobacz też: Polaryzacja i brak zaufania, czyli podzieleni i skłóceni jak Polacy
Ekranizacja w Hollywood i spotkania z gwiazdami kina
Szabłowski opowiada o drodze swojego reportażu do amerykańskich wytwórni filmowych. Prawa do ekranizacji książki "Jak nakarmić dyktatora" kupiła firma Channinga Tatuma, a polski dziennikarz został jednym z producentów wykonawczych serialu. Wymagało to negocjacji w Hollywood i spotkań z aktorami takimi jak Robert De Niro. Zasięg książki wykroczył jednak poza Stany Zjednoczone – autor wspomina, że jej pirackie wydanie ukazało się nawet w Iranie. Szabłowski zaznacza, że jest jednym z nielicznych polskich reporterów, których teksty trafiły na warsztat tak dużych studiów produkcyjnych w Los Angeles.
Czytaj też: Natrętne myśli wpływają na codzienność. Oto co może pomóc
Błędna diagnoza stwardnienia rozsianego i problemy z leczeniem boreliozy
Szabłowski wraca również do swoich problemów zdrowotnych. Opowiada, jak początkowa diagnoza lekarska sprawiła, że na chwilę zawalił mu się świat – stwierdzono u niego stwardnienie rozsiane. Dopiero pogłębione badania wykazały, że reporter cierpi na neuroboreliozę, która wymaga zupełnie innego leczenia. Meller i jego gość zwracają uwagę na zawodność standardowych testów na choroby odkleszczowe, z których na co dzień korzystają pacjenci. Błędne rozpoznanie często opóźnia właściwą terapię i niesie poważne konsekwencje dla życia i zdrowia chorych.
Zobacz też: Staffing w pracy jest zdradliwy. Nie każdy wie, na czym polega