Kamil Nosel ponownie zadzwonił do słuchacza w ramach popularnego cyklu telefonicznych żartów. Tym razem ofiarą wkrętki w podcaście "Nosel wkręca w Radiu Eska" został pan Adrian, który spodziewał się telefonu w sprawie montażu rolet zewnętrznych. Dziennikarz, podając się za pracownika firmy montażowej, poinformował go o rzekomym braku silników do zamówionych produktów. W zamian zaproponował rozwiązanie tymczasowe, które okazało się całkowicie nielogiczne i doprowadziło do komicznej wymiany zdań. Słuchacz cierpliwie tłumaczył, dlaczego nie może zgodzić się na tak kuriozalne warunki.
Czytaj też: Męski świat pełen zagadek. Zalia i Ola Kot wprost o swoich doświadczeniach
Rolety widmo, czyli życie w ciemności przez dziesięć miesięcy
Padła propozycja montażu rolet w pozycji permanentnie zamkniętej. Dziennikarz z pełnym przekonaniem argumentował, że jest to jedyne rozwiązanie w sytuacji braku części, które mogą dotrzeć za pół roku lub nawet dziesięć miesięcy. Pan Adrian próbował wyjaśnić, że jego dom jest na etapie budowy, nie ma jeszcze dachu, a w środku panuje duża wilgoć. Zamknięcie budynku na stałe doprowadziłoby do katastrofy budowlanej, ponieważ intensywne wietrzenie jest absolutnie konieczne. Kamil Nosel, aby uwiarygodnić swoją rolę i wywrzeć presję na rozmówcy, sięgnął po klasyczną technikę sprzedażową. Poinformował pana Adriana, że potrzebuje decyzji w ciągu zaledwie pięciu minut, ponieważ następnego dnia wyjeżdża na długi urlop. Jak zakończyła się rozmowa? Posłuchajcie podcastu!
Czytaj też: Tony Koniak wysłał swoją muzykę w kosmos. O pasji, która pokonuje granice