Tym razem Kamil Nosel testuje cierpliwość przyszłego pana młodego, który próbuje dopiąć przygotowania do ślubu. Dziennikarz wciela się w postać organisty Mieczysława Miglanca i dzwoni do narzeczonego z nietypową informacją. Przekonuje go, że w dniu ceremonii będzie przebywał w sanatorium, ale nie zamierza rezygnować ze zlecenia. Rozwiązaniem problemu ma być nagranie całej oprawy muzycznej na kasetę magnetofonową. Rozmowa szybko przeradza się w absurdalne ustalenia logistyczne, które wprawiają wkręcanego mężczyznę w niemałe zakłopotanie.
Czytaj też: Absurdalna propozycja na przyjęcie komunijne. Panią Żanetę wprawiła w osłupienie
Jak zorganizować ślub z magnetofonu?
Pada pomysł, aby oprawa muzyczna ceremonii odbyła się w całości z odtwarzacza kasetowego. W rozmowie z panem młodym autor nagrania sugeruje, że to właśnie on lub jego świadek powinien obsługiwać magnetofon podczas mszy. Kamil Nosel w roli organisty szczegółowo instruuje narzeczonego, w których momentach należy wciskać przycisk "play", a kiedy "pause", na przykład podczas śpiewania psalmu. Cała logistyka tego przedsięwzięcia została przedstawiona jako praktyczne, choć nieco niekonwencjonalne rozwiązanie problemu nieobecności muzyka.
Czytaj też: Mówisz w ten sposób do partnera? To może być ukrytą formą przemocy