Czy bez "Solidarności" upadłaby komuna? Miller o roli Gorbaczowa i strachu Wałęsy

2026-04-20 10:02

Leszek Miller dzieli się swoimi wspomnieniami z lat 80. oraz przedstawia kontrowersyjną tezę dotyczącą kluczowych czynników, które doprowadziły do transformacji ustrojowej w Polsce. Były premier analizuje także rolę "Solidarności" w upadku komunizmu.

Leszek Miller

i

Autor: Marcin Smulczynski/Super Express

W najnowszym odcinku podcastu "Alfabet Millera" Leszek Miller wraz z prowadzącym Robertem Biskupskim wracają do przełomowych wydarzeń z lat 80. Były premier przedstawia swoją analizę przyczyn upadku komunizmu, wskazując na złożoność tego procesu. W rozmowie poruszono nie tylko historyczne znaczenie związku zawodowego, ale także ekonomiczne podłoże buntu wyrażone w 21 postulatach. Miller dzieli się również osobistymi wspomnieniami z okresu strajków w Stoczni Gdańskiej. Dyskusja dotyczy także oceny przywództwa Lecha Wałęsy oraz realnego zagrożenia radziecką interwencją.

Czytaj też: Leszek Miller o przeszłości w PZPR. Były premier tłumaczy, czy ma się czego wstydzić

Rola Gorbaczowa ważniejsza niż Solidarności?

Miller, uważa, że Polska odzyskała wolność w 1989 roku przede wszystkim dzięki Michaiłowi Gorbaczowowi. Choć były premier docenia rolę "Solidarności", to jego zdaniem kluczowy był splot kilku czynników, w którym polityka Kremla odgrywała pierwszoplanową rolę. Według Millera bez pierestrojki i zgody Gorbaczowa na zmiany w bloku wschodnim, żadna opozycja wewnętrzna nie byłaby w stanie samodzielnie obalić systemu. Jak czynniki zewnętrzne połączyły się z siłą opozycji i działaniami skrzydła reformatorskiego wewnątrz PZPR? Ta perspektywa rzuca nowe światło na powszechnie znaną historię transformacji.

Zobacz też: Czarnek kandydatem na premiera. Miller o strategicznej grze Kaczyńskiego

Lech Wałęsa i jego zaskakujące obawy

W podcaście przytoczono również nieznane szerzej kulisy spotkań z liderami opozycji. Leszek Miller wspomina swoje pierwsze spotkanie z Lechem Wałęsą, które odbyło się w grudniu 1989 roku w ośrodku rządowym w Łańsku. Mimo że Wałęsa był wówczas u szczytu popularności, jego główną obawą była możliwość puczu zbrojnego ze strony dawnego aparatu władzy. Zapytał on Millera wprost, czy kadry Służby Bezpieczeństwa i wojska planują siłowe przejęcie kontroli. Były premier musiał go uspokajać, że takie zagrożenie nie istnieje. Ta anegdota ukazuje, jak wielka niepewność towarzyszyła pierwszym miesiącom po przełomie ustrojowym.

Alfabet Millera
CZY BEZ "SOLIDARNOŚCI" UPADŁABY KOMUNA? | ALFABET MILLERA