Czarnek kandydatem na premiera. Miller o strategicznej grze Kaczyńskiego

2026-03-16 10:03

Leszek Miller wziął na tapet decyzję Jarosława Kaczyńskiego o wystawieniu Przemysława Czarnka jako kandydata na premiera. Były premier widzi już strategiczne cele tego ruchu oraz potencjalne konsekwencje dla Prawa i Sprawiedliwości.

Leszek Miller

i

Autor: Marcin Smulczynski/Super Express

Jaka polityczna przyszłość czeka Przemysława Czarnka, którego Jarosław Kaczyński wyznaczył na kandydata PiS na premiera? Leszek Miller w swoim podcaście ocenia ten ruch jako próbę skonsolidowania twardego elektoratu i zahamowania spadków w sondażach, wskazując na wyrazistość i sprawność medialną byłego ministra. Dziennikarze biorą też pod uwagę wewnętrzne walki frakcyjne w partii, gdzie wybór Czarnka jest postrzegany jako porażka środowiska Mateusza Morawieckiego. Czy pomoże tu charakterystyczna dla kandydata retoryka antyunijna i antyniemiecka? Co stoi za decyzją prezesa PiS? Słuchajcie podcastu "Alfabet Millera".

Czytaj też: Prof. Markowski: Czarnek to słaby kandydat. PiS może spaść poniżej 20 proc.

Przemysław Czarnek jak Gomułka i Stalin? 

Były premier zwrócił uwagę na słowa Przemysława Czarnka, który nazwał siebie "maszynistą" pociągu rządzonego przez Jarosława Kaczyńskiego, co niefortunnie nawiązuje do określenia przypisywanego Józefowi Stalinowi. Miller dostrzegł również uderzające podobieństwo między antyniemiecką retoryką kandydata PiS a wystąpieniami Władysława Gomułki. O ile obawy Gomułki miały historyczne podstawy, o tyle u Czarnka jest to cyniczna gra polityczna i próba odgrzewania starych lęków. Według Millera takie działania służą wyłącznie celom wyborczym i mobilizacji elektoratu.

Zobacz także: Minister Kierwiński nie gryzł się język. Oskarża PiS o "kupowanie syfu"

Zaskakujące wyznanie Millera 

W trakcie rozmowy Leszek Miller podzielił się również bardziej osobistą refleksją na temat politycznego stylu Przemysława Czarnka. Przyznał, że chociaż głęboko nie zgadza się z jego poglądami, które uważa za szkodliwe, to imponuje mu jego bojowy temperament i fakt, że nie unika on politycznej konfrontacji. Jednocześnie w podcaście wytknięto kandydatowi PiS pewną niekonsekwencję. Zwrócono uwagę, że polityk ostro krytykujący unijny „zielony ład” i ekologię, sam korzysta z fotowoltaiki zainstalowanej w swoim domu. Rozmówcy ironicznie zasugerowali, że dla zachowania wiarygodności powinien zdemontować panele.

Czytaj też: Biedroń bez litości. "Czarnek to marna podróbka Brauna"

Alfabet Millera
NIE WOLNO LEKCEWAŻYĆ CZARNKA | ALFABET MILLERA