W podcaście "Express Biedrzyckiej" poruszono temat prezydenckiego weta wobec unijnego programu pożyczkowego SAFE, który miał zasilić polską obronność kwotą ponad 180 miliardów złotych. Prowadząca Kamila Biedrzycka wraz z zaproszonymi gośćmi analizowała motywacje stojące za decyzją prezydenta oraz jej potencjalne skutki. Generał Stanisław Koziej określił ten krok mianem tragedii, podkreślając, że podważa on zaufanie żołnierzy do cywilnego zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi. Publicyści z kolei wskazywali na polityczny wymiar sporu, doszukując się w nim elementu walki o elektorat i partyjnej gry. Rozmówcy omówili również rządowy plan awaryjny, który ma na celu ominięcie weta i zabezpieczenie funduszy na modernizację wojska.
Czytaj też: Kto w polityce ma zakuty łeb? Prof. Dudek analizuje kłótnie w PiS-ie
Gen. Koziej o utracie zaufania wojska do zwierzchnika sił zbrojnych
Jednym z najmocniejszych wątków poruszonych w dyskusji była ocena wpływu weta na morale w polskiej armii. Generał Stanisław Koziej stwierdził, że taka decyzja stanowi tragedię, ponieważ żołnierze tracą wiarę w instytucje cywilne, które powinny dbać o interes państwa. Według byłego szefa BBN prezydent, przedkładając partyjną politykę nad strategię narodową, przestaje być obrońcą interesów wojska. W opinii generała, takie działania prowadzą do paraliżu systemu kierowania państwem i erozji zaufania do zwierzchnika sił zbrojnych. W obliczu realnych zagrożeń geopolitycznych jest to sytuacja wyjątkowo niebezpieczna dla fundamentów bezpieczeństwa Polski.
Zobacz także: Patologie w wojsku polskim. O tym się nie mówi
Polityczna gra o program SAFE i narracja o kredytach frankowych
W programie zwrócono również uwagę na komunikacyjny i polityczny wymiar sporu o środki na obronność. Publicyści analizowali uzasadnienie weta, które opierało się na rzekomej utracie suwerenności, co zostało nazwane manipulacją. Szczególną uwagę poświęcono porównaniu przez Pałac Prezydencki unijnej pożyczki do kredytów frankowych. Zdaniem rozmówców, jest to celowa socjotechnika mająca na celu wywołanie negatywnych skojarzeń u opinii publicznej i zdyskredytowanie programu SAFE. Wskazano przy tym, że alternatywne źródła finansowania mogą być znacznie droższe.