W najnowszym materiale z cyklu "Co Ludzie Powiedzą" autor Adam Feder przygląda się problemowi tak zwanych bieda-emerytur w Polsce. Z danych przytoczonych w nagraniu wynika, że liczba osób pobierających świadczenie niższe od minimalnego rośnie i dotyczy już niemal pół miliona Polaków. Dziennikarz rozmawiał z seniorami na warszawskich ulicach, którzy dzielili się swoimi historiami i problemami finansowymi. Jako główne przyczyny niskich emerytur wskazywali pracę na umowach śmieciowych, nieuczciwość pracodawców nieodprowadzających składek czy problemy z udokumentowaniem lat pracy. Materiał ukazuje ogromny kontrast między wieloletnim wysiłkiem zawodowym a obecną trudną rzeczywistością wielu emerytów.
Zobacz także: Choroba ludzi silnych zbyt długo. Ambicja może stać się życiową pułapką
Sprzedaż własnych koszul sposobem na niską emeryturę
Szczególnie poruszająca jest historia seniorki, która mimo trzydziestu lat pracy otrzymuje emeryturę w wysokości 1800 złotych. Aby związać koniec z końcem, kobieta zmuszona jest handlować na ulicy swoimi prywatnymi rzeczami. Wśród sprzedawanych przedmiotów znajdują się między innymi jej własne ubrania, które pozostały jej z czasów, gdy prowadziła sklep. Rozmówczyni Adama Federa przyznaje wprost, że bez tego dodatkowego dochodu nie byłaby w stanie przeżyć. Jej historia jest tragicznym przykładem tego, jak system emerytalny zawodzi osoby, które przez lata legalnie odprowadzały składki.
Czytaj też: Choroba, która dotyka wyłącznie kobiety. Tak wygląda życie z zespołem Turnera
Jak brak dokumentacji wpływa na bieda-emerytury w Polsce?
Podcast "Co Ludzie Powiedzą" zwraca również uwagę na problem, z jakim borykają się osoby, które nie mogą udokumentować swojego pełnego stażu pracy. Jeden z rozmówców, który przez 45 lat pracował jako pomoc kuchenna w wojsku, otrzymuje bardzo niskie świadczenie. Twierdzi on, że jego dokumenty pracownicze zostały zniszczone w okresie stanu wojennego, co uniemożliwiło Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych zaliczenie wszystkich lat pracy. W efekcie, mimo bardzo długiego stażu zawodowego, jego emerytura jest nieadekwatna do włożonego wysiłku.
Zobacz też: "Ludzie od tego głupieją!" Polacy przerażeni sztuczną inteligencją