Na co zwrócić uwagę przy zakupie biżuterii? Gemmolog wyjaśnia

2026-04-24 14:02

W najnowszym odcinku podcastu "Drogowskazy" gościem Aleksandry Galant była Karolina Sobolewska, gemmolog i certyfikowany rzeczoznawca biżuterii. Specjalistka podzieliła się swoją wiedzą na temat złota, diamentów i kamieni szlachetnych, zdradzając sekrety pracy jubilera.

biżuteria

i

Autor: Pixabay.com

Nowe "Drogowskazy" to przewodnik po fascynującym świecie biżuterii, łączącym wiedzę naukową z artyzmem. Ekspertka wyjaśniła między innymi, czym różni się praca złotnika od jubilera oraz omówiła znaczenie poszczególnych prób złota. Słuchacze mogli dowiedzieć się, dlaczego niektóre wyroby tracą blask i jaki wpływ na kolor kruszcu mają różne domieszki. Ważnym wątkiem rozmowy były również diamenty, zarówno te naturalne, jak i syntetyczne, oraz metody ich specjalistycznego badania. Karolina Sobolewska opowiedziała także o kulisach swojej pracy i drodze edukacyjnej, która prowadzi do zawodu gemmologa.

Czytaj też: Jest "terapeutką narodu polskiego". Zdradza, co Polacy mówią na terapiach

Dlaczego złoto niskiej próby czernieje nawet w szufladzie?

Jednym z ciekawszych wątków poruszonych w rozmowie jest zagadnienie trwałości biżuterii o niskiej próbie złota, na przykład popularnej 333. Według Karoliny Sobolewskiej takie wyroby często są jedynie powierzchownie pozłacane, aby uzyskać atrakcyjny wygląd. Prawdziwy problem leży jednak w specyficznej budowie stopu, którą specjalistka określiła mianem sita atomowego. Przez tę strukturę cząsteczki złota z zewnętrznej warstwy mogą przemieszczać się do wnętrza materiału, co jest efektem drgań międzyatomowych. W rezultacie nawet nieużywana biżuteria po pewnym czasie może stracić swój kolor i blask, stając się matowa.

Czytaj też: Takie związki budzą kontrowersje. Ekspertka wyjaśnia, z czym się mierzą

Czy diamenty laboratoryjne to naprawdę ekologiczny wybór?

W podcaście poruszono również popularny temat diamentów syntetycznych, często przedstawianych jako etyczna i ekologiczna alternatywa dla kamieni naturalnych. Karolina Sobolewska zwróciła uwagę, że produkcja takich kamieni w laboratorium jest procesem niezwykle energochłonnym, co podważa ich rzekomo ekologiczny wizerunek. Jak tłumaczyła, do wytworzenia diamentu metodami chemicznymi potrzebne są ogromne ilości energii. Dodatkowo podkreśliła, że wartość rynkowa kamieni laboratoryjnych bardzo szybko spada. W przeciwieństwie do diamentów naturalnych, które powstawały przez miliardy lat i stanowią dobrą lokatę kapitału, syntetyki produkowane są masowo w ciągu zaledwie kilku dni.

Zobacz też: Czym są mikroemerytury? Trener mentalny: to sposób na ciągłą regenerację

Drogowskazy
Złoto, biżuteria i kamienie szlachetne. DROGOWSKAZY