Polak przetrwał piekło w afrykańskim więzieniu. Po powrocie chciał tam wracać

2026-04-16 10:01

Mariusz Majewski spędził prawie sto dni w jednym z najcięższych więzień świata. Polski podróżnik opowiedział o walce o przetrwanie po tym, jak został niesłusznie oskarżony o szpiegostwo w Demokratycznej Republice Konga.

Mariusz Majewski spędził prawie sto dni w jednym z najcięższych więzień świata

i

Autor: Mat. własne/ Archiwum prywatne Mariusz Majewski spędził prawie sto dni w jednym z najcięższych więzień świata

W podcaście "Drogowskazy" gośćmi Michała Poklękowskiego byli Mariusz Majewski oraz Jarosław Kocemba, autorzy książki o traumatycznych doświadczeniach podróżnika, który trafił do więzienia Makala, gdzie groziła mu nawet kara śmierci. Majewski szczegółowo opisał moment aresztowania, absurdalne zarzuty i nieludzkie warunki panujące w przepełnionym zakładzie karnym. Słuchacze mogą poznać kulisy akcji dyplomatycznej, w którą zaangażowały się polskie władze, aby uwolnić niesłusznie skazanego Polaka. Rozmowa dotyczy również psychologicznych aspektów przetrwania w sytuacji ekstremalnej.

Czytaj też: Fabian przeżył piekło w rodzinie zastępczej. Ta historia ujawnia patologie systemu

Jak wyglądało życie w kongijskim więzieniu Makala?

W trakcie dyskusji Mariusz Majewski przybliżył realia panujące w kongijskim więzieniu, które dla Europejczyka są trudne do wyobrażenia. Opowiedział, jak w nocy strażnicy w ogóle nie wchodzą na teren bloków, zostawiając więźniów samym sobie i skazując ich na niebezpieczeństwo. Sam, aby zapewnić sobie lepsze warunki, zaczął pracować w więziennym barze i sprzątać. Jego widok stał się dla współwięźniów taką atrakcją, że robili mu zdjęcia. Biały człowiek wykonujący prace fizyczne był dla nich kulturowym szokiem i zjawiskiem zupełnie niezrozumiałym.

Czytaj też: Rzeźnik z Luizjany zabił osiem kobiet. Szokował sadystycznymi fantazjami

Trauma po uwolnieniu i paradoksalna chęć powrotu

Jednym z najbardziej poruszających wątków poruszonych w rozmowie jest psychologiczny koszt, jaki podróżnik poniósł po powrocie do Polski. Mariusz Majewski wyznał, że przez pewien czas po uwolnieniu odczuwał paradoksalną chęć powrotu do więziennej celi. Okazało się, że więzienie Makala stało się dla niego miejscem o przewidywalnych zasadach, gdzie walka o przetrwanie była jedynym celem. Zderzenie z problemami na wolności było na tyle przytłaczające, że piekło afrykańskiego więzienia wydawało mu się na swój sposób bezpieczniejszym azylem.

Czytaj też: Ukryła dyktafon, by udowodnić zdradę. Urządzenie zarejestrowało coś gorszego

Drogowskazy
Piekło Polaka w afrykańskim więzieniu. DROGOWSKAZY