W podcaście "Express Biedrzyckiej" przewodniczący klubu parlamentarnego Polska 2050, Paweł Śliz, odniósł się do kluczowych problemów polskiej polityki. Głównym tematem rozmowy były rozliczenia poprzedniej władzy, ze szczególnym uwzględnieniem sprawy Zbigniewa Ziobry i nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Przyznał, że wewnątrz koalicji istnieją napięcia, a przyszłość ministry Pauliny Hennig-Kloski jest przedmiotem dyskusji. Poruszono także kontrowersyjne zachowania polityków Konfederacji oraz sytuację na Węgrzech.
Czytaj też: Prof. Matczak o Nawrockim: wziął kij bejsbolowy i popełnił przestępstwo
Zastrzeżenia do Pauliny Hennig-Kloski w koalicji rządzącej
Paweł Śliz w rozmowie z Kamilą Biedrzycką otwarcie przyznał, że wewnątrz jego ugrupowania pojawiły się zastrzeżenia dotyczące pracy ministry klimatu i środowiska. Potwierdził, że przyszłość Pauliny Hennig-Kloski jest tematem wewnętrznych rozmów w Polsce 2050 oraz w całej koalicji. Zapowiedział także spotkanie ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z premierem Donaldem Tuskiem, podczas którego mają być poruszane kwestie personalne. Słowa przewodniczącego klubu mogą sugerować, że w rządzie szykują się zmiany. Jest to rzadka sytuacja w polityce, gdy przedstawiciel partii publicznie komentuje wątpliwości wobec własnego ministra.
Zobacz też: Brejza ostro: "Nawrocki to maskotka Orbana! PiS wspiera układ Putina"
Jak przebiega rozliczenie Zbigniewa Ziobry
Jednym z głównych wątków rozmowy było rozliczenie byłego ministra sprawiedliwości. Paweł Śliz podkreślił, że priorytetem jest pociągnięcie Zbigniewa Ziobry do odpowiedzialności karnej, a nie tylko postawienie go przed Trybunałem Stanu. Wskazał przy tym na raport NIK, który ujawnił wydanie 270 milionów złotych niezgodnie z przeznaczeniem z Funduszu Sprawiedliwości. W trakcie dyskusji gość zasugerował, że były minister może przebywać za granicą, prawdopodobnie na Węgrzech. Miałby on unikać zatrzymania paszportu dzięki specjalnym dokumentom podróżnym, w których uzyskaniu rzekomo pomogła administracja Viktora Orbána.
Czytaj też: Polityczne trzęsienie ziemi na Węgrzech. Co koniec ery Orbana oznacza dla Polski?