Jak imigracja zmienia Mławę?
W podcaście "Co ludzie powiedzą?" Adam Feder odwiedza Mławę i pyta, jak obecność cudzoziemców zmienia codzienne życie miasta. Prowadzący odwołuje się do eksperymentalnego badania GUS, według którego obcokrajowcy mogą stanowić 28 procent osób żyjących i pracujących w Mławie. W materiale wskazano, że był to najwyższy wynik wśród miast powiatowych. Feder rozmawia z Kolumbijczykami zatrudnionymi między innymi przy recyklingu plastiku oraz w zakładach związanych z przetwórstwem drobiu. W reportażu pojawiają się też pracownicy z Filipin, Indonezji, Ukrainy i Białorusi. Mieszkańcy miasta różnie oceniają skalę tych zmian i ich wpływ na rynek pracy oraz wygląd Mławy.
Zobacz też: Kupił mieszkanie w ciemno. Po dziewięciu dniach sprzedał je 40 tys. drożej
Jak żyją i pracują Kolumbijczycy w Mławie?
Jednym z tematów rozmów są doświadczenia Kolumbijczyków, którzy przyjechali do Mławy w poszukiwaniu pracy. Adam Feder korzysta z tłumacza w telefonie i pyta ich o zarobki, plany na przyszłość oraz naukę języka polskiego. Rozmówcy porównują zarobki w Polsce z tymi w Kolumbii. W kolumbijskiej restauracji można usłyszeć, że w Mławie mieszka ponad tysiąc Kolumbijczyków. W materiale pojawiają się również informacje o mszach odprawianych po hiszpańsku. Obecność nowych mieszkańców jest widoczna także w lokalach gastronomicznych i na ulicach miasta.
Czytaj też: Taka może być emerytura dzisiejszych trzydziestolatków. Prognozy nie są opytmistyczne
Nowe restauracje i produkty na półkach
W dalszej części nagrania prowadzący odwiedza lokal z kuchnią indonezyjską. Według szacunków w Mławie mieszka około 200–300 osób z Indonezji. Feder rozmawia także ze sprzedawcą owoców i warzyw o klientach z Kolumbii. Sprzedawca wymienia produkty, po które klienci z Kolumbii sięgają częściej: mango, granaty, kaki, banany i bataty. Według jego relacji klienci przekazują sobie informacje o stoisku, na którym mogą kupić znane im produkty. Z rozmów wynika, że obecność cudzoziemców wpływa nie tylko na rynek pracy, ale też na ofertę sklepów i restauracji w mieście.
Zobacz też: Koniec "Małej Belgii". Dlaczego mieszkańcy Siemiatycz rezygnują z pracy w Brukseli?