Udusił żonę i przez siedem lat ukrywał jej ciało. Prawda o zbrodni Manfreda G. wyszła na jaw

2026-03-30 10:01

Historia morderstwa Doroty Gałuszki-Granieczny mrozi krew w żyłach. Dziennikarz Bartosz Wojsa w podcaście "Pokój Zbrodni" opowiada o wieloletniej mistyfikacji, jaką zorganizował mąż ofiary, by ukryć swoją zbrodnię.

Pokój Zbrodni

i

Autor: SE

W najnowszym odcinku podcastu "Pokój Zbrodni" autor, Bartosz Wojsa, przybliża sprawę zabójstwa 29-letniej Doroty Gałuszki-Granieczny. Kobieta zaginęła w Niemczech w 2016 roku, a jej mąż, Manfred G., przez siedem lat przekonywał wszystkich, że porzuciła ona rodzinę. Materiał szczegółowo opisuje toksyczną relację pary, naznaczoną patologiczną zazdrością mężczyzny, oraz wysiłki bliskich w poszukiwaniu prawdy. Kluczową rolę w rozwiązaniu zagadki odegrał polski prywatny detektyw, Arkadiusz Andała, oraz determinacja lokalnej Polonii. Opowieść kończy się finałem śledztwa, odnalezieniem szczątków ofiary i skazaniem sprawcy na dożywotnie więzienie.

Czytaj też: Zabił mężczyznę, uciekał w stroju św. Mikołaja. Dominik był wyjątkowo brutalny

Siedem lat z ciałem żony w worku budowlanym

Jednym z najbardziej wstrząsających aspektów sprawy jest sposób ukrywania zwłok. Manfred G. przez siedem lat przetrzymywał ciało żony, regularnie przenosząc je w specjalnych workach budowlanych. Materiały te skutecznie blokowały zapach rozkładającego się ciała, co pozwoliło mu uniknąć wykrycia. Sprawca kontynuował ten makabryczny proceder nawet po przeprowadzce do nowego domu. Jego decyzja o niesprzedawaniu starej posesji, mimo problemów finansowych, wzbudziła w końcu podejrzenia śledczych. Utrzymywanie dwóch nieruchomości było nielogiczne i stało się jednym z tropów, które doprowadziły do odkrycia prawdy.

Czytaj też: Mówił, że zabijał z głodu. Terror Wołżańskiego Maniaka

Jak policja przechytrzyła mordercę?

W podcaście "Pokój Zbrodni" przedstawiono również kulisy policyjnego śledztwa oraz podwójne życie mordercy. Manfred G. przez lata manipulował swoim synem, wmawiając mu, że matka świadomie go porzuciła. Jednocześnie budował nowy związek i publicznie odgrywał rolę zatroskanego ojca, podczas gdy szczątki żony ukrywał na starej posesji. Choć początkowo niemiecka policja nie traktowała poważnie dowodów zebranych przez polskiego detektywa, ostatecznie powołano specjalną grupę operacyjną. Funkcjonariusze przez półtora roku infiltrowali otoczenie Manfreda, a jeden z nich, udając przyjaciela, zdobył jego zaufanie. To właśnie jemu sprawca ostatecznie przyznał się do popełnienia morderstwa.

Zobacz także: Funkcjonariusz SOP zrobił to własnej córce. Rodzina też "oberwała"

Pokój Zbrodni
Udusił żonę i przez siedem lat przenosił zwłoki. Okłamywał też syna | Pokój ZBRODNI