Zabił dziadków siekierą, a potem wziął prysznic. Kulisy przerażającej zbrodni w Raciążu

2026-03-05 10:01

Sprawa 29-letniego Aleksandra G., który zabił swoich dziadków, a następnie sam zgłosił zbrodnię na policję, budzi szok i niedowierzanie. W najnowszym odcinku podcastu "Pokój Zbrodni" przedstawiono wstrząsające kulisy podwójnego morderstwa w Raciążu.

siekiera

i

Autor: Pexels.com zdjęcie ilustracyjne

Nowy materiał z serii "Pokój Zbrodni" rzuca światło na makabryczne wydarzenia, do których doszło w Raciążu na Mazowszu. Głównym tematem jest zbrodnia popełniona przez 29-letniego Aleksandra G., który zaatakował swoich dziadków siekierą oraz narzędziem przypominającym maczetę. Mężczyzna mieszkał z ofiarami i nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii. W nagraniu omówiono nie tylko przebieg samego morderstwa, ale również szokujący kontekst rodzinny sprawcy oraz jego problemy ze zdrowiem psychicznym. 

Czytaj też: Kanibal z Pragi. Jeden z najbrutalniejszych morderców Czechosłowacji

Rodzinna tragedia w tle zbrodni

Wstrząsająca okazuje się też mroczna przeszłość rodziny G. Zbrodnia Aleksandra nie była pierwszą tragedią, która dotknęła jego najbliższych. Kilka lat wcześniej jego ojciec, Marek G., w podobnie brutalny sposób zamordował swoją żonę, a matkę Aleksandra, również używając do tego siekiery. W "Pokoju Zbrodni" pojawia się sugestia, że trauma związana z tamtymi wydarzeniami mogła mieć bezpośredni wpływ na stan psychiczny 29-latka. Śledczy badają, czy historia powtórzyła się w wyniku swoistej klątwy, która zawisła nad tą rodziną.

Czytaj też: Zwrócił uwagę oprawcy kobiety. Wtargnęli do niego z maczetami

Nienaturalny spokój mordercy po dokonaniu zbrodni

Uwagę zwraca zachowanie Aleksandra G. tuż po dokonaniu morderstwa. Zanim mężczyzna zadzwonił pod numer alarmowy, aby poinformować o tym, co zrobił, wykazał się zdumiewającym opanowaniem. Poszedł pod prysznic, zmył z siebie krew i przebrał się w czyste ubrania. Na przyjazd policji czekał spokojny i całkowicie trzeźwy. Podczas wielogodzinnego przesłuchania nie okazywał żadnych emocji ani skruchy, a o szczegółach brutalnego czynu opowiadał śledczym w sposób beznamiętny, jakby czytał przygotowany wcześniej tekst.

Czytaj także: Wojtuś obudził ojca, chwilę później nie żył. Makabra w Świebodzinie

Pokój Zbrodni
Zabił dziadków, sam zadzwonił na policję. Przerażające kulisy | Pokój ZBRODNI