W podcaście "Co Ludzie Powiedzą" autor nagrania, Adam Feder, wyszedł z mikrofonem na ulice stolicy, aby poznać zdanie Polaków na temat wyjazdu Zbigniewa Ziobry. Sonda ujawniła głęboką polaryzację opinii, gdzie jedni nazywają polityka tchórzem uciekającym przed odpowiedzialnością, a drudzy widzą w tym taktyczny ruch obronny. Dyskusja toczy się w kontekście planów prokuratury, która chce postawić byłemu ministrowi aż 26 zarzutów, w tym kierowania zorganizowaną grupą przestępczą. Emocje sięgają zenitu, a rozmowy pokazują, jak bardzo ten temat podzielił społeczeństwo. Rozmówcy nie szczędzili ostrych słów, oceniając zarówno samego polityka, jak i kondycję polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Czytaj też: Celiński, Gądek bez cenzury: Trump straszy UE. Mroczne oblicze prezydenta USA
Dlaczego zwolennicy bronią Zbigniewa Ziobry?
Część rozmówców Adama Federa staje w obronie byłego ministra, postrzegając jego wyjazd jako "taktyczną ucieczkę" przed prześladowaniami politycznymi. W nagraniu pojawiają się głosy, że w obecnej sytuacji Zbigniew Ziobro nie mógłby liczyć na sprawiedliwy proces, a obecny system nazywany jest nawet "probolszewicką dyktaturą". Co ciekawe, niektórzy bronią go, przywołując lokalne zasługi, takie jak zakup wozów strażackich z Funduszu Sprawiedliwości. Dla tych osób konkretne działania na rzecz małych społeczności wydają się ważniejsze niż zarzuty o wielomilionowe nadużycia. Wierzą oni, że polityk wróci do kraju jako bohater, by rozliczyć obecną władzę.
Czytaj też: Dziemianowicz-Bąk ostro: Trzaskowski stał okrakiem! Nie będziemy na kolanach przed USA!
Ostre oceny i zarzuty o tchórzostwo
Z drugiej strony ulicy słychać głosy pełne oburzenia i rozczarowania postawą byłego "szeryfa". Krytycy nie przebierają w słowach, nazywając Zbigniewa Ziobrę tchórzem, który unika wymiaru sprawiedliwości, choć sam przez lata budował wizerunek nieustępliwego stróża prawa. W sondzie ulicznej padają bardzo mocne określenia, a jeden z rozmówców zarzuca politykowi, że "zgotował ludziom piekło, a teraz sam się tego piekła boi". Pojawiają się również ironiczne komentarze, że po USA kolejnym przystankiem dla Ziobry mogłaby być Antarktyda. Te opinie pokazują zawód i poczucie niesprawiedliwości, zwłaszcza w porównaniu do zwykłych obywateli, którzy za znacznie mniejsze przewinienia ponoszą surowe konsekwencje.
Zobacz też: Putin jak szczur zagoniony w róg. Ekspertka ostrzega przed atakiem Rosji na państwo NATO