Maria Banot była szanowaną instruktorką pielęgniarstwa. Od lat wspierała osoby bezdomne i wykluczone, co ostatecznie doprowadziło do jej spotkania z dwójką sprawców. W nagraniu słyszymy, jak para wykorzystała zaufanie 83-latki i weszła do jej mieszkania, podając się za pracowników opieki społecznej. Napad miał brutalny przebieg – napastnicy pobili kobietę i zamknęli ją w wersalce, żeby ukraść niewielką kwotę pieniędzy - 180 zł. Autor opisuje przebieg samego zdarzenia, a także późniejszą postawę oskarżonych w sądzie.
Czytaj też: Wykończył tynkarza, bo nie chciał płacić. Szokujące, co zrobiła żona sprawcy
Zachowanie sprawców w mieszkaniu ofiary
Po obezwładnieniu 83-latki napastnicy nie uciekli od razu z mieszkania. Mężczyzna pił alkohol i korzystał z toalety, a w tym czasie jego partnerka uciszała kobietę zamkniętą w wersalce. Seniorka wciąż żyła i wzywała pomoc, ale sprawcy to ignorowali. Dociążyli mebel innymi elementami wyposażenia, co ostatecznie doprowadziło do uduszenia się ofiary. Odcinek opisuje ostatnie chwile kobiety i metodyczne działanie ludzi, którzy wcześniej sami korzystali z jej finansowego wsparcia.
Zobacz też: "To ja zabiłem pani tatę, przepraszam". Prawda wyszła na jaw po 30 latach
Linia obrony i tłumaczenia oskarżonych
W trakcie procesu sądowego pojawiły się szczegóły z życia oskarżonej pary. W momencie napadu kobieta była w ciąży, a swoje czwarte dziecko urodziła już w areszcie. Przed sądem mówiła o silnej więzi z partnerem i sama prosiła o najwyższy wymiar kary. Z kolei mężczyzna tłumaczył swoje czyny głodem i trudną sytuacją po wyjściu z więzienia. Zestawiono to z faktem, że zamordowana kobieta wielokrotnie wcześniej pomagała mu bezinteresownie.
Czytaj też: Paulina Ozga chciała ratować dziecko. Zapłaciła za to najwyższą cenę