Zbrodnia wydarzyła się w styczniu 2001 roku w województwie małopolskim. Zginęła wtedy 35-letnia Teresa, ekspedientka w lokalnym sklepie spożywczym. Autor podcastu opisuje moment znalezienia ciała przez klienta oraz okoliczności napaści, do której doszło tuż przed zamknięciem. Pierwsze dochodzenie z początku lat dwutysięcznych zakończyło się niczym, a sprawę umorzono. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy akta przejęło krakowskie Archiwum X. Śledczy zlecili ponowną analizę zabezpieczonych na miejscu śladów biologicznych. Nowe metody badawcze pozwoliły zidentyfikować sprawcę.
Zobacz też: Tajemnicze zaginięcie Beaty Klimek. Gdzie jest mieszkanka Poradza?
Zatrzymanie podejrzanego w zakładzie karnym
Kiedy policjanci trafili na ślad podejrzanego, mężczyzna przebywał już w zakładzie karnym. Marek T. od dwóch lat odsiadywał wyrok za inny rozbój. Funkcjonariusze z Archiwum X przesłuchali go w celi zaledwie kilka dni przed planowanym wyjściem na wolność. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony – zakładał, że po tylu latach uniknie odpowiedzialności za morderstwo w Niedomicach. Głównym dowodem przeciwko niemu stał się materiał genetyczny ze sklepu. Badania próbek krwi, powtórzone w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie, idealnie pasowały do profilu osadzonego.
Czytaj także: Kłótnia na imprezie znajomych. Małżeństwo cudem uszło z życiem
Motywy zbrodni w Niedomicach i wyrok sądu
Podczas procesu sąd odtworzył przebieg napaści i motywację sprawcy. Napastnik zadał ofierze 21 ciosów nożem, po czym ukradł z torebki kobiety 170 złotych i zabrał jedną butelkę alkoholu. Ze względu na brutalność ataku prokuratura domagała się dla niego 25 lat pozbawienia wolności. Sąd skazał jednak Marka T. na 15 lat więzienia, powołując się na młody wiek oskarżonego w momencie zbrodni. Wysokość wyroku wywołała kontrowersje wśród obserwatorów procesu, którzy uznali tę karę za niewspółmiernie niską do wyrządzonej krzywdy.
Zobacz też: Mówili o nim "turysta z piekła". Ćwiartował ludzkie zwłoki w hotelowych łazienkach