Kłótnia na imprezie znajomych. Małżeństwo cudem uszło z życiem

2026-09-10 16:03

"Pokój Zbrodni" wraca do wydarzeń z Torunia. Zwyczajne spotkanie w klubie sportowym zakończyło się atakiem – znajomy z impetem wjechał samochodem w młode małżeństwo. Autor podcastu odtwarza przebieg tamtego wieczoru i tłumaczy powody kontrowersyjnego wyroku, który ostatecznie zapadł w tej sprawie.

Policjant pilnuje oskarżonego mężczyzny z zasłoniętymi oczami w sądzie. O wyroku w tej sprawie przeczytasz na Mediateka.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Atak samochodem pod klubem w Toruniu. Historia tragicznego wieczoru

Do tragicznych wydarzeń doszło w maju 2025 roku po spotkaniu w jednym z toruńskich klubów sportowych. 35-letni mężczyzna pokłócił się ze swoimi znajomymi, a chwilę po wyjściu z budynku wjechał w nich samochodem, przygniatając parę do ściany. Bartosz Wojsa wskazuje, że powodem wybuchu agresji u sprawcy była zaledwie błaha sprzeczka. W odcinku przedstawiono kulisy policyjnego śledztwa oraz dokładny przebieg konfrontacji przed lokalem. Prowadzący opowiada również o fizycznych skutkach wypadku i leczeniu, które poszkodowane małżeństwo musiało przejść, aby odzyskać sprawność po obrażeniach.

Czytaj też: Mówili o nim "turysta z piekła". Ćwiartował ludzkie zwłoki w hotelowych łazienkach

Zmiana kwalifikacji czynu i 11 lat więzienia dla sprawcy

Ważnym elementem historii z Torunia jest sam proces i ostateczna decyzja sądu. Początkowo prokuratura oskarżyła 35-latka o usiłowanie zabójstwa, za co groziło mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności. Sąd zmienił jednak kwalifikację czynu na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W efekcie mężczyzna otrzymał łagodniejszą karę i został skazany na 11 lat więzienia. Autor reportażu przytacza argumentację sądu oraz prokuratury, która tłumaczyła podstawy prawne tej decyzji. Wojsa zwraca też uwagę na to, jak na tak znaczące złagodzenie zarzutów zareagowali bliscy poszkodowanego małżeństwa.

Czytaj też: Nastolatkowie robili to z bezdomnym. Był zmuszany przez czterech chłopców

Profil psychologiczny i uzależnienia 35-latka

Po zatrzymaniu Paweł W. przeszedł obserwację psychiatryczną, o której wynikach mowa jest w reportażu. Biegli stwierdzili u 35-latka zaburzenia osobowości, uzależnienie od alkoholu oraz silny nałóg związany z kompulsywnym korzystaniem z telefonu komórkowego i mediów społecznościowych. Mimo tych diagnoz lekarze orzekli, że w momencie ataku przed klubem mężczyzna był całkowicie poczytalny i w pełni świadomy swoich czynów. Z uzyskanych przez śledczych ekspertyz wynika, że chociaż sprawca zmagał się z uzależnieniami i problemami emocjonalnymi, nie miały one wpływu na jego zdolność do oceny sytuacji. Biegli uznali, że nie ma podstaw, by te czynniki zwalniały go z odpowiedzialności karnej za celowe wjechanie autem w ludzi.

Czytaj też: "Styrta się pali". Nieznane kulisy historii, która zniszczyła życie pani Jadwigi

Pokój Zbrodni
Kłótnia na imprezie znajomych. Małżeństwo cudem uszło z życiem | Pokój ZBRODNI