Thierry Paulin uchodził za człowieka o magnetycznej osobowości, ale jednocześnie polował na bezbronne osoby w 18. dzielnicy Paryża. Razem ze wspólnikiem śledził starsze kobiety wracające do domów, a następnie wdzierał się do ich mieszkań. Sprawcy torturowali i dusili swoje ofiary, żeby zmusić je do oddania oszczędności. Twórcy podcastu "ZŁO Zbrodnia Łowca Ofiara" opisują, w jaki sposób mężczyźni wybierali swoje cele i z jakimi trudnościami mierzyła się policja podczas dochodzenia. Paulin nigdy nie stanął przed sądem. Zmarł na AIDS jeszcze przed rozpoczęciem procesu.
Czytaj też: Tajemnica zaginięcia Iwony Wieczorek. Co ukrywają wody Bałtyku?
Morderstwa starszych kobiet w Paryżu i luksusowe życie sprawcy
Paulin chciał zostać częścią paryskiej elity i artystycznego życia nocnego. Aby opłacić swoje wydatki, zdobywał pieniądze podczas brutalnych napadów. Wyróżniała go wyjątkowa bezczelność – zorganizował na przykład huczne urodziny w ekskluzywnym lokalu dla kilkudziesięciu gości. Kosztowne przyjęcie zostało w całości opłacone z pieniędzy skradzionych kobiecie, którą zamordował zaledwie kilka dni wcześniej. Zależało mu przede wszystkim na wystawnym życiu i wysokim statusie społecznym, które w całości finansował z morderstw i rabunków.
Zobacz także: Tajemnicze zaginięcie Beaty Klimek. Gdzie jest mieszkanka Poradza?
Zaniedbania policji i schwytanie Potwora z Montmartre
Zanim sprawca wpadł w ręce służb, policja popełniła błędy, przez które mężczyzna mógł dalej atakować. W pewnym momencie Paulin trafił do aresztu za pobicie handlarza narkotyków. Choć miał status osoby niebezpiecznej, funkcjonariusze nie pobrali od niego odcisków palców. Z tego powodu nie powiązano go z morderstwami starszych kobiet i po prostu wypuszczono na wolność. Po ostatecznym zatrzymaniu mężczyzna nie okazywał skruchy, skupiając się na własnej rozpoznawalności w mediach. Przebywając w izolacji, wycinał z gazet artykuły na swój temat i traktował je jako dowód sławy. Do końca dbał też o wizerunek – prosił rodzinę o dostarczenie mu do więzienia garnituru i białych koszul.
Zobacz też: Na ofiary wybierał samotne kobiety. "Zabójca ze szlaku" przez lata był nieuchwytny