Ojczym nie miał litości dla Maksia. Policjant potrzebował psychologa

2026-11-05 9:57

Sprawa śmierci 6-letniego Maksia ze Zduńskiej Woli, który przez tygodnie doświadczał niewyobrażalnego okrucieństwa ze strony ojczyma, jest wstrząsająca. W "Pokoju Zbrodni" analizujemy ustalenia śledczych i przebieg procesu sądowego. Czy reakcje służb mogły zapobiec tej tragedii?

Oskarżony Daniel S. z zasłoniętymi oczami w sądzie. O procesie w sprawie śmierci Maksia przeczytasz na Mediateka.
Autor: Screen z YT/ Canva.com Ojczym nie miał litości dla Maksia. Policjant potrzebował psychologa

Sprawa śmierci Maksymiliana ze Zduńskiej Woli

W podcaście "Pokój Zbrodni" Bartosz Wojsa omawia sprawę śmierci sześcioletniego Maksymiliana ze Zduńskiej Woli. Przypomina zgłoszenie z 7 maja 2025 r., gdy matka chłopca poinformowała służby, że syn nie oddycha. Wkrótce zatrzymano Paulinę M. i jej partnera Daniela S. W materiale przytoczono również relacje osób, które znały dziecko z przedszkola, oraz informacje o wcześniejszej przemocy w rodzinie. Z aktu oskarżenia wynika, że przemoc wobec chłopca miała trwać od marca do maja 2025 r. Odcinek przedstawia też przebieg śledztwa, wniesienie aktu oskarżenia i proces przed Sądem Okręgowym w Sieradzu.

Zobacz też: Ciało Grażyny Ż. odnaleziono po siedmiu latach na posesji męża. Sąd przyznał mu odszkodowanie

Zgłoszenie na pięć dni przed śmiercią chłopca

Jednym z najważniejszych wątków odcinka jest zgłoszenie na policję z 2 maja 2025 r. Dotyczyło ono niewłaściwej opieki nad dzieckiem i podejrzenia, że jego matka była pod wpływem alkoholu. Wpłynęło na pięć dni przed śmiercią Maksymiliana. Z relacji przedstawionej w podcaście wynika, że policjanci pojechali pod wskazany adres, ale nie dostali się do mieszkania ani nie weszli na klatkę schodową. Okoliczności te rodzą pytania o działania instytucji, które wcześniej miały kontakt z rodziną.

Zobacz też: Nożownik z Ukrainy wszedł na teren opactwa. Ksiądz ratował innych, sam zginął

Proces w Sieradzu. Jakich kar chce prokuratura?

W końcowej części odcinka omówiono proces, który rozpoczął się 8 października 2026 r. przed Sądem Okręgowym w Sieradzu. Danielowi S. postawiono zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Paulina M. odpowiada między innymi za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem, nieudzielenie pomocy i narażenie syna na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Prokurator Witold Hejmanowski wniósł o karę dożywotniego pozbawienia wolności dla Daniela S., z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po co najmniej 35 latach. Domagał się również pozbawienia go praw publicznych na 10 lat oraz 9 lat więzienia dla matki chłopca. W chwili nagrania odcinka wyrok jeszcze nie zapadł.

Czytaj także: Gdzie jest Emilia Koprowska? Ekspert wyjaśnia, jak służby szukają zaginionych

Pokój Zbrodni
Maksiu doświadczył piekła przez ojczyma. Nie było miejsca bez siników | Pokój ZBRODNI