Tragedia na A1. Dlaczego sprawca dostał osiem lat więzienia?

2026-10-30 10:52

Monika Sławecka rozmawia z adwokatką i mediatorką Martą Frankiewicz o tragicznym wypadku na autostradzie A1, do którego doszło 16 września 2023 roku. W zdarzeniu zginęli Małgorzata i Patryk oraz ich syn Oliwier. W "Pętli Zbrodni" o wymierzonej karze, ustaleniach śledczych i przepisach obowiązujących w dniu wypadku.

Sebastian M. usłyszał wyrok! Sąd odrzucił wnioski obrony. Wszyscy na sali wstrzymali oddech
Autor: Kucharski Dariusz / Super Express

Tragedia na A1 i sprawa Sebastiana M.

W rozmowie wraca sprawa tragicznego wypadku na autostradzie A1 z 16 września 2023 roku. Marta Frankiewicz, adwokatka i mediatorka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, wyjaśnia, jakie konsekwencje karne groziły Sebastianowi M. i dlaczego wymierzona mu kara wywołała tak wiele emocji. Mowa jest też o relacjach świadków, opiniach biegłych oraz okolicznościach wyjazdu Sebastiana M. z Polski. Na końcu rozmówczynie poruszają temat bezpieczeństwa na drogach i odpowiedzialności kierowców szybkich samochodów.

Czytaj także: Gdzie jest Emilia Koprowska? Ekspert wyjaśnia, jak służby szukają zaginionych

Dlaczego kara wyniosła osiem lat?

Jak wyjaśnia Marta Frankiewicz, osiem lat więzienia było najwyższą karą, jaką można było w tej sprawie orzec na podstawie przepisów obowiązujących w dniu wypadku. Społeczne oburzenie budziły przede wszystkim tragiczne skutki wypadku, w którym zginęły trzy osoby. Dziś za taki czyn grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Surowszych przepisów nie można jednak stosować wstecz, dlatego nie miały one zastosowania do wypadku z 2023 roku. To prowadzi do pytania o granice odpowiedzialności karnej wyznaczone przez kodeks.

Zobacz też: Tajemnicza śmierć kobiety na Pomorzu. Wciąż nie wiadomo, kim była ofiara

Dlaczego Sebastian M. mógł wyjechać z Polski?

Poruszono także kwestię wyjazdu Sebastiana M. z Polski po wypadku. Gdy przekraczał granicę, nie miał jeszcze postawionych zarzutów, nie był poszukiwany ani wezwany przez organy ścigania. Mógł więc swobodnie podróżować. Poszukiwania wszczęto dopiero wtedy, gdy przebywał już za granicą. Przywołano też opinię trzech biegłych od rekonstrukcji wypadków drogowych. Odrzucili oni wersję, według której kierowca kii miał zajechać drogę samochodowi Sebastiana M.

Zobacz też: Mroczna przeszłość znanego psychologa. Prawdziwe oblicze Andrzeja Samsona