Monika Sławecka i Stefan Sawicki szukają powodów, dla których seryjni mordercy budzą tak duże zainteresowanie. Rozmówcy przyglądają się zjawisku romantyzowania przestępców i przypominają, jak na przestrzeni lat zmieniała się definicja seryjnego zabójcy. Sawicki opowiada o motywach popychających sprawców do najbrutalniejszych czynów. Tłumaczy również, że mroczne instynkty mogą kryć się w psychice każdego człowieka. W podcaście wraca też wątek wpływu mediów i popkultury na to, jak widzowie odbierają postaci pokroju Teda Bundy'ego.
Czytaj też: Sieńczyłło walczy o Teatr Kamienica. Mówi o groźbach pod adresem rodziny Kamińskich
Zjawisko hybrystofilii i miłość do zbrodniarzy
Sawicki opisuje zjawisko hybrystofilii, czyli zakochiwania się w brutalnych przestępcach. Psycholog tłumaczy, dlaczego niektóre kobiety świadomie wiążą się z mężczyznami skazanymi na wieloletnie więzienie lub karę śmierci. Wynika to często z niskiego poczucia własnej wartości albo przebytych traum. W takich przypadkach więzienne kraty działają jak fizyczna gwarancja bezpieczeństwa. Kobieta ma pewność, gdzie przebywa jej partner. Wie również, że osadzony jej nie zdradzi ani nie użyje wobec niej przemocy. Taki układ daje partnerce na wolności pełną kontrolę nad związkiem. Dla niektórych to jedyny sposób, żeby zbudować stabilną relację z drugą osobą.
Zobacz też: Dlaczego patotreści przyciągają miliony widzów? Psycholog tłumaczy
Wpływ traum z dzieciństwa na psychikę mordercy
Sawicki łączy traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa z późniejszą drogą seryjnego mordercy. Analizując życiorys Teda Bundy'ego, pokazuje, jak skomplikowane relacje rodzinne i poczucie odrzucenia kształtują psychikę przestępcy. Psycholog zauważa przy tym, że Polacy są coraz bardziej świadomi swoich emocji i chętniej szukają pomocy. Przywołuje sytuację wokół filmu "Dom zły", po którym zauważalnie wzrosła liczba zgłoszeń przemocy domowej. Według gościa podcastu pokazuje to, że kultura potrafi przełamać tabu i zachęcić ofiary do walki o własne bezpieczeństwo. Rosnące statystyki dotyczące przemocy nie muszą więc oznaczać pogorszenia sytuacji w kraju. Zazwyczaj to po prostu dowód na to, że ludzie przestają milczeć.
Zobacz też: Mroczna przeszłość znanego psychologa. Prawdziwe oblicze Andrzeja Samsona