Prowadząca rozmawia z bliskimi założyciela teatru o konflikcie prawnym wokół lokalu w centrum Warszawy. Rodzina zmarłego aktora uważa, że ma do czynienia z wrogim przejęciem atrakcyjnej przestrzeni. Rozmówcy wskazują na działania biznesowe, które bezpośrednio uderzają w ich działalność. W nagraniu pojawiają się zarzuty o celowe dyskredytowanie teatru w mediach i wykorzystywanie luk w procedurach administracyjnych. Justyna Sieńczyłło zaznacza, że w remont zniszczonych pomieszczeń zainwestowano ponad 17 milionów złotych. Mimo tak wysokich nakładów finansowych dalsze funkcjonowanie placówki wciąż zależy od kolejnych decyzji urzędników.
Zobacz też: Dlaczego patotreści przyciągają miliony widzów? Psycholog tłumaczy
Nazwy spółek i groźby pod adresem rodziny Kamińskich
Justyna Sieńczyłło wspomina o specyficznych nazwach spółek zakładanych przez osobę toczącą spór z teatrem. Według aktorki nazwy te, po przetłumaczeniu z języków obcych, układają się w groźby skierowane przeciwko jej mężowi oraz samej placówce. Konflikt prawny przeniósł się również na kwestie bezpieczeństwa fizycznego. Kajetan Kamiński przyznaje, że z powodu powtarzających się pogróżek zdarza mu się zakładać kamizelkę kuloodporną do codziennych obowiązków. Rodzina mówi wprost o anonimowych telefonach i konieczności regularnego sprawdzania swoich samochodów pod kątem celowych uszkodzeń.
Zobacz też: Poczobut za swoją działalność zapłacił wysoką cenę. "Chcę wrócić do domu"
Stres i stan zdrowia Emiliana Kamińskiego
Wdowa po aktorze łączy długi konflikt o budynek z pogorszeniem się stanu zdrowia jej męża. Justyna Sieńczyłło przypuszcza, że stres związany ze sporem mógł przyspieszyć rozwój choroby nowotworowej u Emiliana Kamińskiego. Z relacji rodziny wynika, że mimo postępującej choroby założyciel teatru do końca zajmował się sprawami instytucji. Po jego śmierci bliscy otrzymali ofertę ugody. Złożona propozycja zakładała pomoc w wykupie spornych lokali w zamian za wycofanie z sądów i prokuratury wszystkich toczących się postępowań. Rodzina Kamińskich potraktowała ten warunek jako szantaż i zdecydowanie odrzuciła propozycję porozumienia.
Zobacz też: Co roku spędzają Wigilię w Teatrze Kamienica. Przychodzą nie tylko bezdomni