Rzucił się na teściów, bo bronili córki. Tragiczny finał awantury

2026-07-16 10:36

W Mierzawie zginął 80-letni mężczyzna, który stanął w obronie własnej córki. Odcinek podcastu "Pokój Zbrodni" odtwarza przebieg tej zbrodni i czterodniowej policyjnej obławy. Autor podcastu Bartosz Wojsa opisuje ucieczkę sprawcy, którym okazał się były policjant doskonale znający metody pracy służb.

Policjant w kamizelce kuloodpornej na miejscu zbrodni w Mierzawie. O szczegółach obławy przeczytasz na Mediateka.
Autor: Screen z "Pokoju Zbrodni" / Canva.com Rzucił się na teściów, bo bronili córki. Tragiczny finał awantury

Autor reportażu wraca do wydarzeń ze świętokrzyskiej Mierzawy. Dariusz R. zaatakował tam swoich teściów po tym, jak jego żona uciekła z rodzinnego domu. Bartosz Wojsa opisuje, w jaki sposób kłótnia małżeńska przerodziła się w zbrodnię, w której zginął 80-letni ojciec kobiety, a jej matka została ciężko ranna. Prowadzący odtwarza chronologię zdarzeń, od samego ataku po finał kilkudniowych poszukiwań w pobliskich lasach. W odcinku pojawiają się relacje mieszkańców i opis strachu, który na kilka dni sparaliżował okolicę. Zamiast ogólników autor skupia się na bezpośrednich motywach działania sprawcy i wyzwaniach, z jakimi mierzyli się funkcjonariusze w terenie.

Zobacz też: Dlaczego patotreści przyciągają miliony widzów? Psycholog tłumaczy

Ucieczka z miejsca zbrodni na elektrycznej hulajnodze

Dariusz R. oddalił się z miejsca morderstwa na czarno-żółtej hulajnodze elektrycznej. Ten środek transportu pozwolił mu błyskawicznie zniknąć w pobliskich terenach zielonych, zanim policja zdążyła zablokować drogi wyjazdowe z miejscowości. Prowadzący zaznacza, że wybór hulajnogi mógł być celowym krokiem, żeby zmylić pościg w pierwszych minutach po zbrodni. Ostatecznie porzucony sprzęt stał się jednym z dowodów w sprawie. Zanim to jednak nastąpiło, nietypowy pojazd skomplikował zadanie służbom i dał uciekinierowi cenną przewagę czasową.

Czytaj też: Oszukiwała starszych ludzi, strzelała nagie fotki na kasie. Gang rozbity

Policyjna przeszłość sprawcy utrudniła obławę

Obława trwała 4 dni, a największym problemem dla służb była przeszłość uciekiniera. Dariusz R. jako emerytowany policjant znał od podszewki metody pracy dawnych kolegów. Potrafił przewidywać ich ruchy i zacierać ślady w trudnym terenie. Z powodu jego przygotowania operacyjnego w poszukiwania włączono ponad 300 mundurowych, których z powietrza wspierały drony i śmigłowce. Autor podcastu zauważa, że skala sił i środków sprawiła, iż mieszkańcy i lokalne media zaczęły porównywać tę obławę do poszukiwań Jacka Jaworka. Pościg był dla funkcjonariuszy szczególnym wyzwaniem, ponieważ ścigali człowieka wykorzystującego wiedzę ze służby przeciwko nim.

Zobacz także: Gonił szefa z bronią w ręku. Zaskakujące, jakie złożył zeznania

Pokój Zbrodni
Uciekła przed mężem do rodziców, doszło do dramatu. Szokujące sceny | Pokój ZBRODNI