Autor reportażu wraca do wydarzeń ze świętokrzyskiej Mierzawy. Dariusz R. zaatakował tam swoich teściów po tym, jak jego żona uciekła z rodzinnego domu. Bartosz Wojsa opisuje, w jaki sposób kłótnia małżeńska przerodziła się w zbrodnię, w której zginął 80-letni ojciec kobiety, a jej matka została ciężko ranna. Prowadzący odtwarza chronologię zdarzeń, od samego ataku po finał kilkudniowych poszukiwań w pobliskich lasach. W odcinku pojawiają się relacje mieszkańców i opis strachu, który na kilka dni sparaliżował okolicę. Zamiast ogólników autor skupia się na bezpośrednich motywach działania sprawcy i wyzwaniach, z jakimi mierzyli się funkcjonariusze w terenie.
Zobacz też: Dlaczego patotreści przyciągają miliony widzów? Psycholog tłumaczy
Ucieczka z miejsca zbrodni na elektrycznej hulajnodze
Dariusz R. oddalił się z miejsca morderstwa na czarno-żółtej hulajnodze elektrycznej. Ten środek transportu pozwolił mu błyskawicznie zniknąć w pobliskich terenach zielonych, zanim policja zdążyła zablokować drogi wyjazdowe z miejscowości. Prowadzący zaznacza, że wybór hulajnogi mógł być celowym krokiem, żeby zmylić pościg w pierwszych minutach po zbrodni. Ostatecznie porzucony sprzęt stał się jednym z dowodów w sprawie. Zanim to jednak nastąpiło, nietypowy pojazd skomplikował zadanie służbom i dał uciekinierowi cenną przewagę czasową.
Czytaj też: Oszukiwała starszych ludzi, strzelała nagie fotki na kasie. Gang rozbity
Policyjna przeszłość sprawcy utrudniła obławę
Obława trwała 4 dni, a największym problemem dla służb była przeszłość uciekiniera. Dariusz R. jako emerytowany policjant znał od podszewki metody pracy dawnych kolegów. Potrafił przewidywać ich ruchy i zacierać ślady w trudnym terenie. Z powodu jego przygotowania operacyjnego w poszukiwania włączono ponad 300 mundurowych, których z powietrza wspierały drony i śmigłowce. Autor podcastu zauważa, że skala sił i środków sprawiła, iż mieszkańcy i lokalne media zaczęły porównywać tę obławę do poszukiwań Jacka Jaworka. Pościg był dla funkcjonariuszy szczególnym wyzwaniem, ponieważ ścigali człowieka wykorzystującego wiedzę ze służby przeciwko nim.
Zobacz także: Gonił szefa z bronią w ręku. Zaskakujące, jakie złożył zeznania